środa, 27 maja 2026

CO ZROBIĆ JAK JESTEŚ CZĘSTO SMUTNA, CZY SMUTNY?

 Anna ma 29 lat i każdego dnia stara się sprostać wielu obowiązkom. Jest mamą siedmioletniego dziecka, żoną i osobą pracującą zawodowo. Choć bardzo kocha swoją rodzinę, coraz częściej czuje zmęczenie, smutek i brak siły. Jej codzienność stała się niekończącą się listą obowiązków: praca, opieka nad dzieckiem, sprzątanie, gotowanie i organizowanie domu. W takim rytmie łatwo zapomnieć o sobie, swoich potrzebach i emocjach.

Psychologowie od lat podkreślają, że długotrwałe przeciążenie psychiczne może prowadzić do wypalenia emocjonalnego, obniżenia nastroju i problemów ze zdrowiem psychicznym. Amerykański psycholog Martin Seligman, twórca psychologii pozytywnej, podkreślał, że człowiek potrzebuje poczucia sensu, relacji i nadziei, aby zachować dobrostan psychiczny. Według niego szczęście nie polega wyłącznie na braku problemów, ale także na odnajdywaniu celu i wartości w codziennym życiu.

Również psychiatra i neurolog Viktor Frankl pisał:
Człowiek może znieść bardzo wiele, jeśli widzi sens swojego życia”.

 Kluczowe słowa Frankla pokazują, jak ważne jest, aby Anna nie żyła wyłącznie obowiązkami. Każdy człowiek potrzebuje marzeń, własnej przestrzeni i poczucia, że jego życie należy także do niego samego.

Co zrobić jak odczuwasz smutek?

Po pierwsze — warto walczyć ze smutkiem i warto zastanowić się jaki jest powód Twojego smutku, czasem możesz nie wiedzieć dlaczego?

Smutek nie jest czymś, czego należy się wstydzić. Często jest sygnałem, że organizm i psychika są przeciążone. Ignorowanie emocji może prowadzić do jeszcze większego wyczerpania. Dlatego Anna powinna zatrzymać się i zauważyć własne potrzeby.

Bardzo ważne jest także szukanie wsparcia. Człowiek nie musi radzić sobie sam ze wszystkim. Rozmowa z mężem, rodziną, przyjaciółką czy psychologiem może przynieść ogromną ulgę. Wsparcie emocjonalne pomaga odzyskać poczucie bezpieczeństwa i zmniejsza samotność, którą odczuwa wiele przeciążonych osób. Ważna jest świadomość, że nie jest się samemu z problemem.

Słynna Psycholog Brené Brown wielokrotnie podkreślała, że proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości, lecz odwagi. Według jej badań osoby, które mają wsparcie społeczne i potrafią mówić o swoich emocjach, lepiej radzą sobie ze stresem i trudnościami życiowymi.

Po drugie — warto przyjrzeć się swoim marzeniom i celom.
Anna może zadać sobie pytanie: czego naprawdę pragnie? Być może kiedyś miała pasję, marzenia lub plany, które odłożyła na później. Nawet małe kroki w stronę własnych potrzeb mogą pomóc odzyskać energię i motywację.

Psycholog Abraham Maslow uważał, że człowiek potrzebuje nie tylko bezpieczeństwa i stabilizacji, ale również samorealizacji — rozwijania swoich talentów, marzeń i możliwości. Gdy człowiek całkowicie rezygnuje z siebie, z czasem może odczuwać pustkę i frustrację.

Anna powinna pamiętać, że nie musi być idealna. Nie musi codziennie udowadniać swojej wartości poprzez nieustanne poświęcenie. Dobra matka i dobra żona to także kobieta, która troszczy się o własne zdrowie psychiczne.

Po trzecie, szukać profesjonalnego wsparcia u np. coacha, terapeuty. Często wsparcia nie możemy znaleźć u bliskich. Bliscy mogą nie rozumieć dlaczego jesteś smutna bo wg. Twojej rodziny powinnaś być zadowolona. Najważniejsze jest to, aby nie zostawała sama ze swoim smutkiem. Szukanie pomocy i wsparcia jest oznaką siły oraz troski o siebie i swoją rodzinę. Nawet małe zmiany mogą stać się początkiem lepszego życia.

Po czwarte, nie lekceważyć smutku. W przypadku opisywanej Anny jej koleżanki mówiły jej, że przecież ma wszystko, lub że inni mają dużo gorzej, że ona nie wie co to prawdziwe problemy. A jej przyjaciółka co opiekuje się chorym tatą wręcz nakrzyczała na nią i powiedziała, że ona z chęcią zamieniłaby się z nią gdyby to było możliwe... A przecież każdy z nas ma prawo do swoich uczuć... a jeśli smutek długo się utrzymuje może się przerodzić w w depresję, dlatego warto szukać wsparcia...

Na ten ważny temat jeszcze napiszę...Jeśli często odczuwasz smutek i nie wiesz dlaczego jesteś smutna, jesteś smutny wystarczy napisać, pomogę - mój email- dobrycoach@wp.pl...

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w dobrej cenie i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko powyżej i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę w przystępnych cenach.OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  

4 komentarze:

  1. Smutek nie jest zły, to raczej chwilowa emocja, natomiast groźniejsze wydaje się zniechęcenie: codzienną rutyną, szarością życia, brakiem perspektyw.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, smutek jest moim wieloletnim towarzyszem. Choruję na depresję od 20 lat, leczę się farmakologicznie i psychoterapeutycznie - i jakoś daję radę, ale nawiedza mnie ta gangrena regularnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Moniko,
    Pierwsze skojarzenie po przeczytaniu Twojego tekstu - piosenka " Na deszczowe dni" Zdzisławy Sośnickiej. Jest przepiękna i na cito ją sobie odsłuchałam.
    Myślę, że ciągle jest ogromna presja społeczna na to, żeby kobieta była idealną matką, idealną partnerką, żoną, kochanką, gospodynią domową, a jednocześnie świetną pracownicą.
    A tak mało osób dookoła, które dostarczają autentycznego wsparcia i akceptują takim jakim się jest. Przyjaciółki? Ciągle zazdroszczą, rywalizują, są pełne dobrych rad, a swoim życiem nie potrafią zarządzać.
    Zauważ, jak mało jest osób, z którymi się naprawdę dobrze czujemy?! Ja dopiero teraz mam taką koleżankę, przy której mogę być sobą. A dzieli nas niemal wszystko.
    A moje serwetki? To nie musi być rzecz użytkowa, wystarczy, że kiedy szydełkuje - odpływam... Im więcej mam dziwactw, które dają mi radość i które czasem tylko dla mnie mają sens, tym bardziej się nie daję. I oby tak dalej...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś się zapytałem siebie: jaką negatywną emocje zgodziłbym się przeżywać. Wybrałem smutek. I czasem mi towarzyszy z powodu, a czasem bez powodu. To nie uniknione i mnie to nie martwi :)

    OdpowiedzUsuń