środa, 14 października 2026

CO ZROBIĆ GDY SZEFOWA STALE KRYTYKUJE A TY BOISZ SIĘ O PRACĘ?

 

Dajesz z siebie 100%, a wciąż słyszysz, że to za mało?

 Jak poradzić sobie z toksyczną krytyką i lękiem przed utratą pracy?

Katarzyna ma 36 lat, mieszka w Warszawie i pracuje w korporacji. Jej codzienność to ciągły bieg. Wynajmuje mieszkanie na stołecznym rynku, gdzie ceny powalają, a znalezienie dobrego lokum graniczy z cudem. Bycie singielką w dużym mieście daje wolność, ale oznacza też, że w kwestiach finansowych Katarzyna może liczyć wyłącznie na siebie. Każdy przelew z wypłaty to dla niej gwarancja bezpieczeństwa i dachu nad głową.

Od kilku miesięcy Katarzynie towarzyszy jednak ściskający gardło lęk: „Co, jeśli stracę pracę? Przecież sobie nie poradzę”.

Koło frustracji: Brak efektów i brak docenienia

Praca Katarzyny nie należy do łatwych – odpowiada za pozyskiwanie nowych klientów. Dni mijają jej na wysyłaniu setek ofert, wykonywaniu dziesiątek telefonów i analizowaniu rynku. Bardzo często po drugiej stronie panuje głucha cisza. Każdy, kto pracował w sprzedaży, wie, jak obciążające psychicznie jest ciągłe zderzanie się z odmową.

Zamiast wsparcia od przełożonej, Katarzyna słyszy jednak stale ten sam powtarzany chłodnym tonem werdykt:

„Słabo się starasz, Katarzyno. Musisz zwiększyć efektywność.”

Najgorszy moment nadszedł niedawno. Po tygodniach ciężkich negocjacji Katarzynie udało się dopiąć niesamowity sukces – domknęła umowę z kluczowym klientem na aż 3 lata! Była dumna i uszczęśliwiona. Reakcja szefowej? Zero pochwały, zero dobrego słowa, całkowite przemilczenie tematu.

Jeśli historia Katarzyny brzmi dla Ciebie znajomo, pamiętaj: problem nie leży w Twoich kompetencjach, ale w środowisku pracy i stylu zarządzania.

Sytuacja, w której znalazła się Katarzyna, została dobrze przebadana przez psychologów i badaczy organizacji:

  1. Brak poczucia bezpieczeństwa psychologicznego (Psychological Safety)

    Profesor Amy Edmondson z Harvard Business School wykazała, że kluczowym elementem efektywnego zespołu jest poczucie bezpieczeństwa psychologicznego. Gdy pracownik żyje w stałym lęku przed popełnieniem błędu lub zwolnieniem, jego mózg wchodzi w tryb „walcz lub uciekaj”. Zamiast kreatywności i wysokiej efektywności pojawia się paraliż i wypalenie zawodowe.

  2. Teoria Wymagań i Zasobów w Pracy (Job Demands-Resources Model)

    Badania prof. Arnolda Bakkera i prof. Wilmara Schaufeliego wskazują, że duże wymagania (np. trudne cele sprzedażowe, presja finansowa) przy braku odpowiednich zasobów – w tym braku informacji zwrotnej i braku docenienia – prowadzą wprost do wyczerpania emocjonalnego oraz spadku motywacji.

  3. Efekt Podwójnego Standardu i Wyuczona Bezradność

    Brak reakcji na sukces przy jednoczesnym wyolbrzymianiu porażek prowadzi do tzw. wyuczonej bezradności (koncepcja Martina Seligmana). Przekonanie, że „niezależnie od tego, jak bardzo się staram, i tak będzie źle”, stopniowo niszczy poczucie własnej wartości.

Jak poradzić sobie w takiej sytuacji?

1. Oddziel swoją wartość od opinii szefowej

Przełożona Katarzyny stosuje negatywne wzmocnienia i prawdopodobnie sama zmaga się z brakiem umiejętności menedżerskich. Brak chwalenia za 3-letni kontrakt nie oznacza, że Twój sukces był mały – oznacza, że Twoja szefowa ma trudność z docenianiem ludzi. Twoja wartość jako pracownika i człowieka nie zależy od kaprysów jednego menedżera.

2. Buduj własny tzw.  „Katalog Sukcesów”

Nie czekaj na dobre słowo z góry. Zapisuj każde osiągnięcie: wysłane oferty, przeprowadzone rozmowy, a przede wszystkim zdobyte kontrakty (jak ten 3-letni!).

  • Pomogą Ci one utrzymać poczucie własnej skuteczności  i to nic że wydarzyło się w przeszłości, To Ty to osiągnęłaś, osiągnąłeś

  • Będą idealnym materiałem do CV, gdy zdecydujesz się na zmianę pracy.

3. Zamień bierny lęk w plan działania czyli w Plan B

Lęk przed brakiem dachu nad głową jest całkowicie zrozumiały, szczególnie w miastach takich jak Warszawa. Jednak stałe zamartwianie się paraliżuje. Zamiast tego przygotuj konkretny plan:

  • Popracuj na swoim CV z coachem bo dobre CV zwiększa szanse na znalezienie pracy

  • Zacznij dyskretnie przeglądać oferty pracy – zobacz, że na rynku są inne firmy, które poszukują Twoich kompetencji.

  • Postaraj się zbudować chociaż minimalną poduszkę finansową (nawet małe kwoty odkładane co miesiąc dają większe poczucie niezależności).

4. Postaw granice emocjonalne

Kiedy szefowa mówi: „Słabo się starasz”, spytaj o konkrety: „Jakie wskaźniki ma Pani na myśli i jakie konkretnie działania sugeruje Pani podjąć?”. Przeniesienie rozmowy z poziomu emocjonalnych ocen na poziom faktów często rozbraja nieuzasadnioną krytykę i zmusza drugą stronę do konkretów.

5. Pamiętaj: Nie musisz zostać tam na zawsze

To, że wynajmujesz mieszkanie i żyjesz w drogim mieście, nie oznacza, że jesteś uwięziona w toksycznym miejscu pracy. Zmiana firmy wymaga czasu i wysiłku, ale jest możliwa. Czasem już samo wysłanie pierwszych CV przynosi ogromną ulgę, bo odzyskujesz poczucie sprawczości.

Pamiętaj: Dobre miejsce pracy to takie, w którym za ciężką pracą idzie szacunek, a za sukcesem – docenienie. Nie daj sobie wmówić, że zasługujesz na mniej!

 Jeśli masz problem warto do mnie napisać dobrycoach@wp.pl - przeczytam i odpiszę.

Dziękuję również że czytacie mój blog, dziękuję za emaile, czytam je wszystkie i uważnie...

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia i filiżankę Rosenthal w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na napis  Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO

sobota, 3 października 2026

Jak rozmawiać z toksyczną matką?

 

Jak rozmawiać z toksyczną matką? 

Każda wizyta u rodziny powinna dawać ukojenie, a każda rozmowa telefoniczna – wnosić do życia wsparcie. Dlaczego więc dla wielu dorosłych osób kontakt ze swoją mamą staje się źródłem głębokiego stresu?

Poznaj historię 29-letniej Anny. Mieszka już osobno, ma poukładane życie, a jednak po każdej rozmowie z mamą czuje się tak, jakby ktoś odebrał jej całą energię. Smutek, poczucie winy i rozczarowanie stają się jej stałymi towarzyszami. Sprawdźmy, skąd to się bierze i co można z tym zrobić.

Anna ma stabilną pracę jako asystentka zarządu w prężnie działającej firmie, samodzielnie wynajmuje mieszkanie i tworzy udany związek z Marcinem. Mogłoby się wydawać, że to czas pełnej satysfakcji. Jednak rzeczywistość relacji z matką wygląda zupełnie inaczej.

Gdy Anna rozmawia z mamą, wpadając na przysłowiową niedzielną kawę lub odbierając telefon, niemal natychmiast uruchamia się lawina krytyki:

  • Wybór partnera: Mama stale powtarza, że Marcin „to nie mężczyzna dla niej”, bo nie ma wyższych studiów i zarabia za mało, przez co nie zapewni Annie „bezpiecznej przyszłości”.

  • Praca i ambicje: Stanowisko asystentki jest przez matkę całkowicie dewaloryzowane. Słyszy regularnie: „Asystentką to może być każdy, nie masz żadnych ambicji, zmarnowałaś swój potencjał i po co kończyłaś 5- letnie studia, żeby prezesowi kawę podawać?"

  • Wygląd i styl: Oberwało się już fryzurze, kilogramom i stylizacjom Anny.

Efekt? 29-letnia kobieta, która na co dzień radzi sobie z poważnymi wyzwaniami zawodowymi, w relacji z matką czuje się jak bezradna, niewystarczająca dziewczynka. Zamiast budującego dialogu ma miejsce mechanizm emocjonalnego drenowania.

1. Po pierwsze: Warto pamiętać, że istnieje różnica pokoleniowa – mama myśli inaczej

Zanim wpadniesz w furię lub poczucie bezsilności, warto pamiętać, że istnieje różnica pokoleniowa – mama inaczej myśli.

Pokolenie dzisiejszych 50- czy 70-latków dorastało w zupełnie innych realiach społeczno-gospodarczych. Wówczas stabilizacja oznaczała etat w jednym miejscu do emerytury, dyplom uniwersytetu był niemal jedyną przepustką do lepszego życia, a status materialny partnera definiował poczucie bezpieczeństwa rodziny.

Twoja mama często nie robi tego z czystej złośliwości – jej krytyka bywa filtrem jej własnych lęków, braków z przeszłości oraz przestarzałych schematów kulturowych. Nie usprawiedliwia to jej zachowania, ale pozwala spojrzeć na problem z dystansem: jej słowa mówią więcej o jej lękach i ograniczeniach niż o realnej wartości Anny czy Marcina.

2. Dlaczego to tak boli? Mechanizm kontroli

W psychologii relacji dorosłe dzieci toksycznych rodziców mierzą się zjawiskiem tzw. kontroli psychologicznej oraz unieważniania emocjonalnego.

Krytyka ze strony najważniejszych osób sprawia, że z czasem matka nie musi już dzwonić – jej głos odzywa się w głowie Anny jako wewnętrzny krytyk, podważający każdą decyzję. Próby udowodnienia rodzicowi swojej dorosłości poprzez argumentację logiczną zazwyczaj kończą się fiaskiem, ponieważ toksyczny rodzic nie prowadzi dialogu partnerskiego, lecz walczy o utrzymanie hierarchii, w której dziecko ma pozostawać w pozycji podległej.

3. Strategie ratunkowe: Jak rozmawiać i chronić siebie?

Jeśli czujesz się w relacji z matką tak jak Anna, czas wdrożyć konkretne, sprawdzone techniki obronne:

  • Zasada szarego kamienia (Gray Rock): Stań się emocjonalnie „nudna jak szary kamień”. Kiedy mama zaczyna krytykować Marcina lub Twoją pracę, nie wchodź w polemikę, nie oburzaj się i nie tłumacz. Odpowiedz oszczędnie, neutralnym tonem: „Rozumiem, że masz inne zdanie mamo” albo „Mnie jest z tym dobrze”. Brak emocjonalnego paliwa szybko gasi pożar krytyki.Ta technika jest trudna do zastosowania jak czujesz złość...

  • Ustalenie granic tematycznych: Masz pełne prawo powiedzieć „sprawdzam”. Komunikat w stylu: „Mamo, rozmawiamy chętnie, ale temat zarobków Marcina/mojej pracy jest zamknięty. Jeśli dalej będziemy o tym mówić, zakończę tę rozmowę/wyjdę” działa cuda – pod warunkiem, że twardo dotrzymasz słowa. Gdy jednak mimo wcześniejszej deklaracji, nie wychodzisz i znowu słuchasz krytyki, Twoja mama nie uznać Twoich granic i nadal będzie je w sposób bolesny przekraczać.

  • Porzucenie mitu o akceptacji: Największym źródłem cierpienia Anny jest oczekiwanie, że mama w końcu powie: „Jestem z Ciebie dumna, masz wspaniałego chłopaka”. Czasami trzeba przeżyć żałobę po rodzicielce, jakiej się nigdy nie miało. Kiedy zaakceptujesz fakt, że ta konkretna osoba nie zmieni swojego punktu widzenia, przestaniesz walczyć z wiatrakami o jej pochwałę.

Podsumowanie

Przypadek Anny pokazuje, że fizyczna wyprowadzka to dopiero połowa sukcesu. Prawdziwa niezależność rodzi się w głowie i w sercu – wtedy, gdy przestajesz ważyć własne szczęście na wadze cudzych, sprzecznych z Tobą oczekiwań...

Na ten temat jeszcze napiszę.

Jeśli masz problem warto do mnie napisać dobrycoach@wp.pl - przeczytam i odpiszę.

Dziękuję również że czytacie mój blog, dziękuję za emaile, czytam je wszystkie i uważnie...

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia i filiżankę Rosenthal w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na napis  Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO

niedziela, 20 września 2026

JAK PRZESTAĆ BYĆ ZAZDROSNĄ, ZAZDROSNYM O PARTNERA, PARTNERKĘ?

 Zazdrość to emocja, która potrafi zatruć nawet najpiękniejszą relację. Znamy ją niemal wszyscy, ale dla niektórych staje się ona codziennym, wyniszczającym koszmarem. Dziś opiszę historię Marioli (34 lata), która żyje w ciągłym lęku o swojego partnera.

Dla Marioli wystarczy moment niepokoju – np. gdy Marcin nie odbiera telefonu – by w jej głowie uruchomiła się lawina czarnych scenariuszy. Ostatnio przelała się czara goryczy: podczas urodzinowej imprezy koleżanki Marcin niemal zupełnie ignorował Mariolę, spędzając czas na rozmowach i adorowaniu innych dziewczyn. Mariola wróciła do domu we łzach, czując upokorzenie i wszechogarniający strach przed utratą ukochanego.

Czy zazdrość Marioli jest uzasadniona? Zachowanie Marcina z pewnością nie budowało poczucia bezpieczeństwa, jednak źródło jej cierpienia tkwi głębiej – w chronicznym lęku przed odrzuceniem.

Jak przestać się bać i odzyskać kontrolę? Praktyczne rady

Jeśli, podobnie jak Mariola, czujesz, że zazdrość odbiera Ci radość życia, oto konkretne kroki, które pomogą Ci spojrzeć na problem inaczej i zacząć nad nim pracować:

  • Po pierwsze: Zidentyfikuj źródło lęku zamiast walczyć z partnerem. Zazdrość rzadko dotyczy tego, co robi druga osoba – zazwyczaj jest lustrem naszego własnego poczucia wartości. Zastanów się, czy Twój lęk wynika z obecnej sytuacji, czy może z trudnych doświadczeń z przeszłości (np. zdrad w poprzednich związkach).

  • Po drugie: Oddziel fakty od projekcji. Kiedy Marcin nie odbiera telefonu, mózg Marioli tworzy dramatyczne scenariusze. Zamiast karmić wyobraźnię, zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie: Jakie mam faktyczne dowody na to, że dzieje się coś złego? Brak telefonu to na razie tylko brak telefonu, a nie dowód zdrady.

  • Po trzecie: Pracuj nad niezależnością emocjonalną. Poczucie, że "bez niego nie istnieję", potęguje lęk przed utratą. Mariola musi na nowo odkryć swoje pasje, spotykać się z przyjaciółmi i budować szczęście niezależnie od obecności partnera. Im pełniejsze jest Twoje własne życie, tym mniejsza presja spoczywa na drugiej osobie. Tutaj przyda się pomoc coacha, bo ciężko samemu osiągnąć niezależność emocjonalną.

  • Po czwarte: Przeprowadź szczerą rozmowę opartą na komunikacie "JA". Sytuacja z imprezy, gdzie Marcin adorował inne kobiety, była bolesna i wymaga jasnej granicy. Zamiast atakować ("Ty zawsze flirujesz i mnie upokarza?"), powiedz o swoich uczuciach ("Czułam się bardzo samotna i pominięta, kiedy na imprezie spędzałeś czas z innymi, a ja byłam sama"). Partner musi wiedzieć, jak jego zachowanie wpływa na Twój komfort psychiczny.

  • Po piąte: Zadbaj o samoregulację w momentach napadu zazdrości. Kiedy czujesz fizyczne objawy zazdrości (ścisk w żołądku, kołatanie serca), zastosuj techniki uziemiające. Skup się na oddechu, zrób spacer lub zapisz swoje myśli w dzienniku. Daj emocjom opaść, zanim podejmiesz impulsywne działanie, np. napiszesz dziesiątego SMS-a z pretensjami.

Co na to nauka? Dlaczego jesteś zazdrosna?, dlaczego jesteś zazdrosny?

Zazdrość nie jest wymysłem – ma solidne podłoże w psychologii ewolucyjnej oraz teoriach przywiązania.

  • Teoria Przywiązania : Osoby odczuwające silny lęk przed porzuceniem często reprezentują tzw. lękowy styl przywiązania. Badania nad psychologią relacji wskazują, że osoby te nadmiernie analizują zachowania partnera, interpretując neutralne sygnały (jak odejście od stołu czy brak natychmiastowej odpowiedzi) osoba intepretuje subiektywnie jako zagrożenie dla relacji.

  • Badania nad samooceną: Psychologowie społeczni (m.in. w badaniach naukowych nad zazdrością) wielokrotnie udowadniali korelację między niskim poczuciem własnej wartości a intensywnością zazdrości. Osoby, które postrzegają siebie jako mniej atrakcyjne lub mniej wartościowe dla partnera, częściej doświadczają paraliżującego lęku przed rywalami.

Ważna refleksja: Zazdrość działa jak samospełniająca się przepowiednia czyli jeśli podejrzewasz zdradę, Twój partner czy partnerka faktycznie może Ciebie zdradzić...

 

Ciągła kontrola, podejrzliwość i pretensje paradoksalnie oddalają od siebie partnerów, zamiast ich zbliżać. Praca nad sobą to najlepszy prezent, jaki możesz dać swojemu związkowi.

Jeśli masz problem warto do mnie napisać dobrycoach@wp.pl - przeczytam i odpiszę.

Dziękuję również że czytacie mój blog, dziękuję za emaile, czytam je wszystkie i uważnie...

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia i filiżankę Rosenthal w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na napis  Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO

niedziela, 30 sierpnia 2026

JAK ODZYSKAĆ RADOŚĆ ?

 

Jak odzyskać radość życia? Czasami trzeba się zatrzymać i zapytać: „A czego ja właściwie potrzebuję?”

Mariola pojechała na urlop z myślą, że wreszcie odpocznie.

Miała nadzieję, że kilka dni z dala od codziennych obowiązków pozwoli jej nabrać sił.

Początkowo jednak nie potrafiła się odprężyć.

Myślami wciąż była przy pracy, rodzinie, obowiązkach i sprawach, które trzeba było załatwić po powrocie.

Aż pewnego dnia usiadła spokojnie i nagle dotarło do niej coś, czego wcześniej nie chciała albo nie potrafiła zauważyć.

Od miesięcy nie śmiała się naprawdę.

Nie pamiętała, kiedy ostatnio zrobiła coś tylko dla siebie.

Coraz częściej żyła według potrzeb innych ludzi.

Trzeba było być dobrą pracownicą, partnerką, mamą, córką, przyjaciółką.

Była potrzebna wszystkim, tylko coraz mniej obecna dla samej siebie.

I wtedy pojawiło się pytanie:

„Czy ja jeszcze żyję swoim życiem, czy tylko wypełniam kolejne obowiązki?”

To pytanie może być początkiem ważnej zmiany.

Odzyskanie radości życia nie zawsze oznacza wielką rewolucję.

Czasami zaczyna się od zatrzymania, zauważenia własnych emocji i powolnego odbudowywania kontaktu ze sobą.

Po pierwsze: uświadom sobie, co naprawdę czujesz

Zanim zaczniemy szukać sposobów na szczęście, warto odpowiedzieć sobie na inne pytanie:

„Co się ze mną właściwie dzieje?, Czy jestem zmęczona?, Smutna?

Rozczarowana?, Przeciążona?, Zła?, Samotna?

A może po prostu od dawna funkcjonuję na autopilocie?

Samo zauważenie emocji nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale jest ważnym początkiem i tutaj warto się zatrzymać i zapytać - co ja czuję ? dlaczego tak się czuję? Na to drugie pytanie może być ciężko na początku znaleźć odpowiedź...

Badania nad świadomością emocjonalną pokazują, że istotna jest nie tylko zdolność zauważania emocji, ale również ich rozumienia i nazywania.

Nowsza metaanaliza obejmująca 307 badań i ponad 100 tysięcy osób wskazuje, że klarowność emocjonalna ma istotny związek z poziomem psychologicznego dystresu.

Dlatego warto czasami zatrzymać się na kilka minut i zapytać:

Co teraz czuję?, Od kiedy tak się czuję?, Co najbardziej odbiera mi energię?, Czego mam w życiu za dużo?, Czego mam za mało?

Kiedy ostatni raz zrobiłam coś, co naprawdę sprawiło mi przyjemność?

Czy podejmuję decyzje dlatego, że tego chcę, czy dlatego, że „powinnam”?

To nie jest egoizm.

To jest kontakt ze sobą.

Po drugie: praktykuj wdzięczność

Wdzięczność może wydawać się bardzo prostym ćwiczeniem.

W rzeczywistości jest jednym z najlepiej przebadanych narzędzi psychologii pozytywnej.

Nie chodzi jednak o udawanie, że wszystko jest dobrze.

Wdzięczność nie oznacza:

„Nie mam prawa narzekać, bo inni mają gorzej”.

Oznacza raczej:

„W moim życiu, pomimo trudności, istnieją również rzeczy, które mają dla mnie wartość”.

To ogromna różnica.

Badania pokazują, że regularne interwencje oparte na wdzięczności mogą przynosić niewielką, ale istotną poprawę dobrostanu.

W dużej metaanalizie obejmującej 145 publikacji, 163 próby badawcze i ponad 24 tysiące uczestników stwierdzono pozytywny wpływ praktyk wdzięczności na dobrostan, szczególnie w obszarze pozytywnych emocji.

Podobne wnioski przyniosła wcześniejsza metaanaliza 25 randomizowanych badań obejmujących 6745 osób.

Praktyki związane z wyrażaniem wdzięczności wiązały się z poprawą m.in. szczęścia, satysfakcji z życia i pozytywnego afektu.

Jak zacząć?

Wieczorem zapisz trzy rzeczy, za które jesteś wdzięczna.

Nie muszą być wielkie.

„Wypiłam rano dobrą kawę”.

„Ktoś mnie dziś przytulił”.

„Miałam dziesięć minut ciszy”.

„Słońce świeciło przez okno”.

„Zaśmiałam się”.

„Mam osobę, do której mogę zadzwonić”.

"Usłyszałam dziś od kogoś coś miłego"

Chodzi o nauczenie naszej uwagi dostrzegania także tego, co dobre, a nie wyłącznie tego, co wymaga naprawy.

Po trzecie: nie czekaj, aż radość sama wróci...

Kiedy przez długi czas nic nas nie cieszy, możemy wpaść w pułapkę czekania i wtedy prawdopodobieństwo, że pojawi się radość maleje...

„Jak poczuję się lepiej, pójdę na spacer”.

„Jak będę miała więcej energii, spotkam się z przyjaciółką”.

„Jak skończą się obowiązki, zacznę robić coś dla siebie”.

Problem polega na tym, że obowiązki często się nie kończą a nawet stale ich przybywa...

Dlatego psychologia wykorzystuje między innymi podejście określane jako aktywacja behawioralna.

Jednym z jego założeń jest stopniowe zwiększanie aktywności, które mogą przynosić poczucie przyjemności, sensu lub kontaktu z innymi ludźmi.

Nie trzeba od razu planować wielkiej podróży.

Może wystarczy spacer.

Telefon do przyjaciółki.

Muzyka, której dawno się nie słuchało.

Książka.

Taniec w kuchni.

Wyjście na kawę.

Godzina bez telefonu mimo, że bardzo chcesz zobaczyć jaki sms właśnie dostałaś

Powrót do dawnego hobby nawet jeśli dziś uważasz, że to strata czasu ale można zobaczyć jak się czujesz gdy przeznaczysz pół godziny na hobby, które dawno sprawiło Tobie kiedyś radość

A czasami coś zupełnie nowego.

Nie czekaj, aż będziesz mieć ochotę żyć.

Zacznij od małych działań, które mogą pomóc tej ochocie powrócić.

Po czwarte: zacznij robić coś tylko dla siebie.

Mariola przez lata była przekonana, że dbanie o innych jest dowodem miłości, że musi stale dawać aby być kochana...

I rzeczywiście — troska o innych jest czymś pięknym.

Problem pojawia się wtedy, gdy człowiek całkowicie znika za swoimi rolami i przestaje dbać o własne potrzeby.

Dlatego warto zadać sobie pytanie:

„Gdybym dzisiaj nie musiała spełniać żadnych oczekiwań innych osób, co zrobiłabym dla siebie?”

Może odpowiedź będzie zaskakująco prosta.

Może chciałabyś spać dłużej.

Może wyjechać na weekend.

Może zacząć malować.

Może częściej spotykać się z przyjaciółkami.

Może chodzić na basen.

Może nauczyć się języka.

A może po prostu potrzebujesz codziennie mieć pół godziny, w której nikt niczego od Ciebie nie chce.

To nie jest luksus.

To może być element dbania o własny dobrostan.

Po piąte: pielęgnuj relacje

Radość życia bardzo często pojawia się w kontakcie z drugim człowiekiem.

Nie chodzi o liczbę znajomych.

Chodzi o prawdziwą bliskość.

O rozmowę.

Śmiech.

Poczucie bycia zauważoną.

I możliwość powiedzenia:

„Dzisiaj nie mam się dobrze”.

Warto więc wrócić do ludzi, przy których możemy być sobą.

Zadzwonić.

Umówić się na spacer.

Zaproponować kawę.

Powiedzieć komuś:

„Brakowało mi naszego kontaktu”.

Czasami jedna szczera rozmowa jest więcej warta niż dziesiątki powierzchownych kontaktów. Czasem będzie ciężko powiedzieć, że brakuje Tobie kontaktu z tą Osobą ale warto zaryzykować.

Po szóste: odzyskaj małe przyjemności

Radość życia nie zawsze wraca jako wielkie „wow”.

Częściej pojawia się po cichu.

Najpierw zauważasz, że muzyka sprawiła Ci przyjemność.

Potem, że śmieszy Cię jakiś żart.

Później orientujesz się, że przez godzinę nie myślałaś o problemach.

A któregoś dnia łapiesz się na tym, że naprawdę się śmiejesz.

Dlatego warto stworzyć własną listę małych rzeczy, które kiedyś sprawiały Ci przyjemność.

I zacząć je przywracać.

Jedną po drugiej.

I jeszcze jedno: nie wymagaj od siebie ciągłego szczęścia

Odzyskiwanie radości życia nie oznacza, że od teraz będziemy codziennie uśmiechnięci.

Życie składa się z różnych emocji.

Smutek jest potrzebny.

Złość jest potrzebna.

Rozczarowanie jest częścią życia.

Zmęczenie również.

Celem nie jest więc pozbycie się wszystkich trudnych emocji.

Celem jest odzyskanie poczucia, że mamy wpływ na swoje życie, potrafimy rozpoznawać własne potrzeby i znajdujemy w nim miejsce również na to, co daje nam energię, sens i przyjemność.

A co, jeśli nic mnie nie cieszy od dłuższego czasu?

To bardzo ważne pytanie.

Jeśli brak radości, przyjemności i zainteresowania życiem utrzymuje się tygodniami, szczególnie gdy towarzyszą mu problemy ze snem, silne zmęczenie, poczucie beznadziei, wycofanie z kontaktów czy trudności w codziennym funkcjonowaniu, warto porozmawiać z coachem, z terapeutą.

Dziękuję że odwiedzacie mój blog.

Jeśli masz problem warto do mnie napisać dobrycoach@wp.pl

Dziękuję że czytacie mój blog, dziękuję za emaile, czytam je wszystkie i uważnie...

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na napis  Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO 

niedziela, 16 sierpnia 2026

JAK PRZESTAĆ BYĆ OFIARĄ NARCYZA GDY JESTEŚ W ZWIĄZKU Z NARCYZEM? JAK ODEJŚĆ OD NARCYZA?

   Jak przestać być ofiarą narcyza? 

Historia Anny i droga do odzyskania samej siebie. Chcę jednak podkreślić, problem narcyzmu dotyczy też kobiet, dziś coraz więcej kobiet ma cechy narcystyczne. Niedługo opiszę ten problem ale z punktu widzenia mężczyzny, który jest w związku z kobietą która jest  nadmiernie skupiona na sobie... 

     Dziś jednak historia opisana z perspektywy kobiety....na przykładzie Anny.

Anna pracowała w dużym koncernie. Była spokojną, zadbaną i atrakcyjną kobietą. Nie potrzebowała wielkich emocjonalnych burz. Marzyła o zwyczajnym, dobrym związku – o bliskości, wzajemnym szacunku, bezpieczeństwie i partnerze, przy którym mogłaby czuć się naprawdę sobą. 

    Kiedy poznała Marcina, była przekonana, że właśnie spotkała człowieka, na którego czekała. Marcin był początkowo niezwykle uważny.

 Interesował się Anną, słuchał jej, prawił jej komplementy, organizował wspólne wyjścia i sprawiał, że czuła się wyjątkowa. 

Był dokładnie taki, jakiego chciała widzieć w swoim partnerze. Anna nie wiedziała wtedy, że w niektórych relacjach pierwsze miesiące mogą wyglądać zupełnie inaczej niż późniejsze życie razem. 

      Po czterech latach związku para zdecydowała się zamieszkać wspólnie.

 I właśnie wtedy Anna zaczęła odkrywać drugą stronę Marcina.

 Nagle okazało się, że w ich związku niemal wszystko musi kręcić się wokół niego. Jego praca była ważniejsza. Jego zmęczenie było ważniejsze. Jego problemy były ważniejsze. Jego plany były ważniejsze. Jego nastrój często decydował o atmosferze w całym domu. A potrzeby Anny stopniowo schodziły na dalszy plan. 

Kiedy chciała powiedzieć, że coś ją zraniło, Marcin potrafił odpowiedzieć: „Znowu przesadzasz”. Kiedy próbowała porozmawiać o związku, słyszała: „Nie mam czasu na twoje dramaty”. Kiedy prosiła o większe zaangażowanie, odpowiadał: „Przecież wszystko dla ciebie robię”" Inna kobieta mając takiego mężczyznę jak ja, byłaby szczęśliwa a Ty ciągle na mnie narzekasz". Kiedy była zmęczona, potrafił powiedzieć: „Ty zawsze jesteś niezadowolona”. 

    Anna coraz częściej zaczęła zastanawiać się, czy problem rzeczywiście nie tkwi w niej. 

Może jest zbyt wymagająca? Może za dużo oczekuje? Może powinna być bardziej cierpliwa? Może rzeczywiście jest przewrażliwiona? 

I właśnie tutaj rozpoczął się najtrudniejszy etap jej historii – Anna zaczęła tracić zaufanie do własnych odczuć. Z czasem nauczyła się chodzić po domu „na palcach”. 

Obserwowała nastrój Marcina. Zastanawiała się, kiedy najlepiej coś powiedzieć, a kiedy lepiej milczeć. 

      Rezygnowała z rozmów, żeby nie wywoływać kolejnej awantury. Przestała mówić wprost o swoich potrzebach. 

   Zamiast „potrzebuję, żebyś mnie wysłuchał”, mówiła: „Może kiedyś będziesz miał chwilę, to porozmawiamy”. 

Zamiast „to mnie zraniło”, mówiła: „Może źle to odebrałam”. Coraz częściej przepraszała, nawet kiedy sama nie wiedziała, za co właściwie przeprasza. Jednocześnie Marcin nie był cały czas taki sam. Czasami potrafił znowu być czuły, troskliwy i kochający. Potrafił powiedzieć Annie, że ją kocha. Czasami przepraszał. Czasami przez kilka dni zachowywał się tak, jak mężczyzna, którego poznała na początku związku. I wtedy Anna odzyskiwała nadzieję. Myślała: „Może on naprawdę się zmieni”. „Może zrozumiał”. „Może miał po prostu gorszy czas”.
Problem polegał jednak na tym, że po pewnym czasie wszystko wracało do starego schematu. Krytyka, lekceważenie, obwinianie, koncentracja na jego potrzebach i pomniejszanie jej emocji.

    Anna zaczęła żyć nie tyle własnym życiem, ile oczekiwaniem na kolejny dobry moment. To właśnie w takich sytuacjach człowiek może stopniowo utracić poczucie własnej wartości. 

   Warto jednak podkreślić jedną rzecz: określenie „narcyz” jest często używane w języku potocznym, ale nie oznacza automatycznie rozpoznania narcystycznego zaburzenia osobowości. 

Taką diagnozę może postawić wyłącznie odpowiednio wykwalifikowany specjalista. 

Dlatego w historii Anny najważniejsze nie jest to, czy Marcin rzeczywiście spełniałby kryteria jakiejś diagnozy. 

Najważniejsze jest to, jak ją traktował i co do niej mówi. Jeżeli partner regularnie poniża, manipuluje, kontroluje, ignoruje potrzeby drugiej osoby, wzbudza w niej poczucie winy, podważa jej odczucia albo przekracza jej granice, mamy do czynienia z zachowaniami, które mogą być bardzo szkodliwe niezależnie od tego, jaką etykietę diagnostyczną można by im przypisać. 

Badania naukowe pokazują, że związek między narcystycznymi cechami a przemocą wobec partnera rzeczywiście istnieje, choć nie oznacza to, że każda osoba posiadająca cechy narcystyczne będzie stosowała przemoc. 

W systematycznym przeglądzie i metaanalizie opublikowanej w „Trauma, Violence, & Abuse” w 2024 roku przeanalizowano 22 badania obejmujące łącznie 11 520 uczestników. Autorzy stwierdzili słabą, ale istotną dodatnią zależność między cechami narcystycznymi a stosowaniem przemocy wobec partnera. 


Przemoc w związku nie musi oznaczać uderzenia, popychania czy fizycznego zagrożenia. Człowiek może być bardzo głęboko zraniony również przez długotrwałe poniżanie, kontrolowanie, izolowanie, zastraszanie, lekceważenie czy manipulowanie emocjami. Szczególnie ważne są tutaj badania dotyczące przemocy psychicznej.

 W dużym przeglądzie systematycznym i metaanalizie obejmującym 194 badania analizowano związek przemocy psychicznej w relacjach z PTSD, depresją i lękiem. Wyniki wskazywały na silne związki przemocy psychicznej z tymi problemami zdrowia psychicznego. Szczególnie istotny był związek kontroli przymusowej z objawami PTSD, natomiast przemoc emocjonalna i werbalna oraz dominacja i izolowanie wiązały się szczególnie z depresją. Autorzy podkreślili, że przemoc psychiczna może być doświadczeniem traumatycznym.

 To bardzo ważne w historii Anny, ponieważ osoba z zewnątrz mogłaby powiedzieć: „Ale przecież Marcin jej nie bije”. 

Taki argument nie rozwiązuje problemu. Człowiek nie musi być bity, żeby cierpieć. Długotrwałe poniżanie, kontrolowanie, zastraszanie czy podważanie własnych odczuć może mieć poważne konsekwencje psychiczne. Inny przegląd systematyczny dotyczący doświadczeń przemocy ze strony partnera wykazał związki przemocy partnerskiej z depresją, zespołem stresu pourazowego i lękiem, a autorzy zwrócili uwagę, że wpływ przemocy psychicznej na zdrowie psychiczne może być większy, niż wcześniej sądzono. Badania dotyczące tzw. gaslightingu również pomagają zrozumieć, dlaczego osoba taka jak Anna może zacząć wątpić we własną pamięć, ocenę sytuacji i emocje. Przegląd systematyczny opublikowany w 2025 roku wskazuje, że gaslighting może obejmować manipulowanie percepcją i poznaniem, przemoc emocjonalną i psychiczną oraz zachowania związane z kontrolą i władzą. 

Wśród konsekwencji opisywanych u osób doświadczających takich zachowań wymieniano między innymi zaburzenie zaufania do własnej pamięci i postrzegania rzeczywistości, cierpienie emocjonalne oraz izolację społeczną. 

To właśnie dlatego Anna tak długo nie potrafiła odpowiedzieć sobie na pytanie: „Czy naprawdę dzieje się ze mną coś złego, czy może po prostu przesadzam?”.

 Kiedy człowiek wielokrotnie słyszy, że jego emocje są przesadzone, że źle zapamiętał wydarzenie albo że „znowu robi problem”, może zacząć traktować własne odczucia jako niewiarygodne. 

     Dlatego jednym z pierwszych kroków wychodzenia z takiej relacji jest odzyskanie prawa do własnej perspektywy. Anna zaczęła więc zapisywać konkretne sytuacje. Nie po to, aby stworzyć akt oskarżenia przeciwko Marcinowi. Chciała po prostu zobaczyć, co naprawdę się dzieje. Kiedy zapisywała wydarzenia, zaczęła dostrzegać wzorzec. To nie był jeden zły wieczór. Nie był to pojedynczy nieudany dialog. Był to powtarzający się sposób funkcjonowania.

     I właśnie wtedy Anna zaczęła rozumieć, że nie musi w nieskończoność udowadniać Marcinowi, że jej uczucia są prawdziwe. 

    Nie każda rozmowa musi kończyć się jego przyznaniem jej racji. Nie musi przez trzydzieści minut tłumaczyć, dlaczego coś ją zraniło. Nie musi przekonywać go, że ma prawo być zmęczona. Nie musi prosić o pozwolenie na własne emocje. Zaczęła uczyć się granic. Granica nie brzmi: „Marcin musi przestać się tak zachowywać”. Granica brzmi: „Jeżeli rozmowa zamienia się w obrażanie, kończę ją”. „Nie będę kontynuować tej rozmowy, jeżeli jestem poniżana”. „Nie zgadzam się na krzyk”. „Wrócę do tej rozmowy, kiedy będziemy mogli rozmawiać spokojnie”. 

Granica jest decyzją dotyczącą własnego zachowania, a nie próbą kontrolowania drugiej osoby. 

Anna musiała również zrozumieć, że nie jest odpowiedzialna za to, aby Marcin był zawsze zadowolony. Przez lata próbowała przewidywać jego nastroje i dopasowywać się do nich. Myślała, że jeśli będzie spokojniejsza, milsza, bardziej cierpliwa i bardziej wyrozumiała, w domu zapanuje spokój. Ale człowiek, który cały czas dostosowuje się do cudzych emocji, może w pewnym momencie przestać wiedzieć, co sam czuje. 

     Dlatego Anna zaczęła zadawać sobie pozornie proste pytanie: 

„Czego ja właściwie chcę?”. Takiego pytania Anna sobie nigdy nie zadawała.

Początkowo odpowiedź nie była łatwa bo w związku z narcyzem jest się przyzwyczajonym do myślenia o swoim partnerze. Anna przez długi czas myślała przede wszystkim o tym, czego chce Marcin. Jego planach, jego pracy, jego problemach i jego nastroju. 

     Teraz zaczęła powoli wracać do siebie. Spotykała się z przyjaciółkami. Wróciła do zainteresowań, z których wcześniej zrezygnowała. Zaczęła ponownie planować własne życie. Zaczęła też rozmawiać z osobami, którym ufała. To było ważne, ponieważ trudne relacje mogą prowadzić do izolacji. 

Człowiek zaczyna wstydzić się tego, co dzieje się w domu. Nie chce opowiadać bliskim, ponieważ boi się, że usłyszy: „A nie mówiłam?”. Albo: „To dlaczego z nim jesteś?”. Tymczasem potrzebne jest coś zupełnie innego – wysłuchanie bez osądzania. Anna w końcu powiedziała swojej przyjaciółce: „Nie wiem już, czy to ja jestem problemem”. Samo wypowiedzenie tego zdania było dla niej ważne. Po raz pierwszy ktoś spokojnie jej wysłuchał. Nie powiedział jej, co ma zrobić. Nie zmuszał jej do natychmiastowej decyzji. Po prostu potraktował jej doświadczenie poważnie. To również jest ważna część wychodzenia z relacji, w której człowiek został pozbawiony poczucia sprawczości. Odzyskiwanie siebie nie zawsze oznacza natychmiastowe odejście. Czasami człowiek potrzebuje czasu, aby przygotować się emocjonalnie, finansowo i organizacyjnie. Czasami para mieszka razem, ma wspólne zobowiązania, dzieci, kredyt lub inne zależności. Dlatego decyzja o rozstaniu powinna uwzględniać realną sytuację konkretnej osoby. Jeśli jednak w relacji pojawiają się groźby, przemoc, stalking, kontrolowanie pieniędzy, niszczenie rzeczy, zastraszanie lub inne zachowania zagrażające bezpieczeństwu, priorytetem powinno być bezpieczeństwo i skorzystanie z profesjonalnej pomocy, a nie próba „wygrania” kolejnej rozmowy. 

 Warto pamiętać że jest zależność między cechami narcystycznymi a przemocą psychiczną czy też fizyczną.

 Z moich doświadczeń wynika, że nie warto zadawać sobie pytania „Czy mój partner jest narcyzem? lub czy moja partnerka ma cechy narcystyczne?”.

Znacznie ważniejsze pytania brzmią: „

Czy czuję się przy nim bezpiecznie?”,

 „Czy moje granice są respektowane?”, 

„Czy mogę wyrażać swoje potrzeby bez lęku?”, 

„Czy jestem regularnie poniżana lub obwiniana?”, 

„Czy coraz częściej wątpię w siebie?”, 

„Czy moje życie zaczęło kręcić się wyłącznie wokół jego potrzeb?”

. Jeśli odpowiedzi są niepokojące, problem zasługuje na poważne potraktowanie niezależnie od tego, czy partner posiada jakąkolwiek diagnozę. Historia Anny pokazuje również coś bardzo ważnego: przestanie bycia „ofiarą” nie polega na tym, że pewnego ranka człowiek budzi się nagle silny i całkowicie odporny na manipulację. To proces. Czasami zaczyna się od bardzo małego kroku. 

Od powiedzenia: „Nie podoba mi się sposób, w jaki do mnie mówisz”. Od telefonu do przyjaciółki. Od pierwszej rozmowy z coachem lub terapeutą.

Od uporządkowania własnych finansów. Od zapisania faktów. Od powiedzenia „nie”. Od przypomnienia sobie, kim było się przed związkiem. Anna zaczęła rozumieć, że przez lata próbowała odzyskać mężczyznę, którego poznała na początku. Tymczasem być może ważniejsze było odzyskanie samej siebie. Pewnego wieczoru siedziała w kuchni i przypomniała sobie, jaka była cztery lata wcześniej. Pewna siebie. Spokojna. Pełna energii. Miała własne plany, przyjaciół, zainteresowania i marzenia.

 I wtedy zadała sobie pytanie: „Kiedy zaczęłam przepraszać za to, że czegoś potrzebuję?”. 

To pytanie było dla niej przełomowe. Zrozumiała, że jej potrzeby nie były problemem. Problemem było to, że przez długi czas nauczyła się je ukrywać, aby utrzymać spokój w związku. I właśnie wtedy zaczęła odzyskiwać własny głos. Przestać być ofiarą nie oznacza przestać być człowiekiem, który cierpi. Oznacza odzyskać przekonanie, że ma się wpływ na własne decyzje. Można bać się i jednocześnie stawiać granice. Można być zagubionym i jednocześnie szukać pomocy. Można kochać drugą osobę i jednocześnie uznać, że pewne zachowania są nie do zaakceptowania. Można mieć wspólną historię i jednocześnie zdecydować, że przyszłość będzie wyglądała inaczej. Najważniejsza zmiana w historii Anny nie polegała więc na tym, że Marcin nagle się zmienił. Najważniejsza zmiana wydarzyła się w niej samej. Anna przestała uzależniać swoją wartość od jego opinii. Zrozumiała, że nie jest „trudna” tylko dlatego, że ma potrzeby. Nie jest egoistką tylko dlatego, że stawia granice. Nie jest winna temu, że ktoś źle ją traktuje. Nie musi udowadniać, że zasługuje na szacunek. I przede wszystkim zrozumiała, że ma prawo wybrać siebie. Zdrowa relacja nie wymaga, aby jedna osoba stale znikała, żeby druga mogła czuć się dobrze. Miłość nie powinna wymagać rezygnacji z własnej godności, głosu i tożsamości. Jeśli więc dziś ktoś zadaje sobie pytanie: „Jak przestać być ofiarą narcyza?”, być może warto zacząć od innego pytania: „Jak mogę krok po kroku odzyskać siebie?”. Bo właśnie tam często zaczyna się prawdziwa zmiana.

Co mówią badania naukowe?

Warto podsumować najważniejsze wnioski z badań, na których opiera się ten artykuł:

1. Narcystyczne cechy a przemoc wobec partnera. Metaanaliza 22 badań obejmujących 11 520 osób wykazała słabą, ale istotną zależność między cechami narcystycznymi a stosowaniem przemocy wobec partnera. Związek był szczególnie widoczny w przypadku przemocy psychicznej i cyberprzemocy.

2. Przemoc psychiczna może poważnie wpływać na zdrowie psychiczne. Przegląd systematyczny obejmujący 194 badania wykazał silne związki przemocy psychicznej z PTSD, depresją i lękiem. Autorzy wskazali również, że kontrola przymusowa była szczególnie związana z PTSD, a przemoc emocjonalna, werbalna, dominacja i izolacja z depresją.

3. Gaslighting może podważać zaufanie do własnej percepcji. Przegląd systematyczny z 2025 roku wskazuje, że gaslighting obejmuje m.in. manipulowanie percepcją i poznaniem, przemoc emocjonalną i psychiczną oraz zachowania związane z kontrolą. Wśród opisywanych konsekwencji znajdują się m.in. zaburzenie zaufania do własnej pamięci i postrzegania rzeczywistości, cierpienie emocjonalne i izolacja.

4. Przemoc partnerska wiąże się z większym ryzykiem problemów psychicznych. Duża metaanaliza obejmująca 201 badań i 250 599 kobiet wykazała zwiększone prawdopodobieństwo m.in. depresji, PTSD i myśli oraz zachowań samobójczych wśród osób doświadczających przemocy ze strony partnera.

5. Pomoc ma znaczenie. Przeglądy badań nad interwencjami dla osób doświadczających przemocy partnerskiej wskazują, że pomoc psychospołeczna może być elementem wspierającym poprawę zdrowia psychicznego, bezpieczeństwa, poczucia własnej skuteczności i jakości życia.

Najważniejszy wniosek: nie trzeba mieć pewności, że partner jest „narcyzem”, aby potraktować własne cierpienie poważnie i zmianę uznać za konieczną. Etykieta nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest zachowanie, jego powtarzalność oraz wpływ, jaki wywiera ono na drugą osobę. Jeśli w związku człowiek coraz częściej czuje lęk, bezsilność, dezorientację, poczucie winy i traci kontakt z własnymi potrzebami, jest to sygnał, którego nie należy ignorować. Zadaj sobie ważne pytanie jak się czuję np. jak partner przychodzi do domu czy czujesz lęk, niepokój ?

Jeśli masz problem ,  wystarczy napisać do mnie, z chęcią pomogę - mój email- dobrycoach@wp.pl

Dziękuję pięknie, że czytacie mój blog, dziękuję za emaile.

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  

wtorek, 28 lipca 2026

JAK PORADZIĆ SOBIE Z ODWLEKANIEM DLACZEGO CIĘŻKO JEST SIĘ ZMOBILIZOWAĆ?

Dlaczego odwlekamy ważne zadania i jak sobie z tym poradzić?

Problem opisze na przykładzie Ireny, imiona i inne szczegóły zmieniłam aby nie można było zidentyfikować osobę.

Irena ma 29 lat. Kilka lat temu ukończyła studia i obecnie pracuje w małej firmie. Jest ambitna, inteligentna i dobrze zna się na swojej pracy. Mimo tego każdego dnia zmaga się z problemem, który coraz bardziej wpływa na jej życie zawodowe i prywatne – odwlekaniem wykonywania obowiązków.

Każdego ranka obiecuje sobie, że zacznie od najważniejszych zadań. Jednak najpierw sprawdza pocztę elektroniczną, potem przegląda media społecznościowe, patrzy na co piszą znajomi na Facebooku,  odpowiada na mniej istotne wiadomości lub zajmuje się drobnymi sprawami a czasami poczyta krótkie informacje czy też plotki o gwiazdach filmu i muzyki. Najważniejsze projekty odkłada na później.

Z czasem zaległości zaczynają się piętrzyć. Szef już kilkukrotnie zwrócił jej uwagę, że nie ukończyła dwóch projektów przygotowywanych dla ważnych klientów. Irena czuje coraz większy stres, ale zamiast rozpocząć pracę, jeszcze bardziej odkłada ją na później.

Podobnie wygląda sytuacja w domu. Sprzątanie, pranie czy porządkowanie dokumentów ciągle przekłada na kolejny dzień. W mieszkaniu panuje bałagan, a partner coraz częściej narzeka, że Irena jest nieorganizowana i trudno na niej polegać. To prowadzi do nieporozumień i napięć w ich związku.

Wieczorem Irena ma poczucie winy. Wie, że mogła zrobić więcej, jednak zmęczenie i stres powodują, że odkłada obowiązki na następny dzień. W ten sposób wpada w błędne koło odwlekania.


Dlaczego Irena odwleka zadania?

Odwlekanie (prokrastynacja) nie wynika z lenistwa jak powszechnie jest postrzegane. Często niewykonanie zadania w pracy może skutkować zwolnieniem.

Natomiast  badania psychologiczne pokazują, że jest to złożony problem związany z regulacją emocji, sposobem myślenia i funkcjonowaniem mózgu.

Po pierwsze – unikanie nieprzyjemnych emocji i związanych z nimi negatywnych myśli.

Jedną z najczęstszych przyczyn prokrastynacji jest chęć uniknięcia dyskomfortu. Jeśli zadanie wydaje się trudne, nudne lub stresujące, mózg wybiera czynności, które przynoszą natychmiastową ulgę i przyjemność.

W przypadku Ireny rozpoczęcie projektu wywołuje napięcie i obawę przed popełnieniem błędu. Dlatego zamiast pracować nad ważnym zadaniem, wybiera łatwiejsze czynności, które chwilowo poprawiają jej samopoczucie.

Po drugie – lęk przed porażką i często związany z lękiem perfekcjonizm.

Osoby, które chcą wykonać wszystko idealnie, często odkładają rozpoczęcie pracy. Myślą: „Zacznę wtedy, gdy będę miała więcej czasu, energii albo lepszy pomysł”.

Perfekcjonizm sprawia, że rozpoczęcie zadania wydaje się bardzo trudne. Paradoksalnie prowadzi to do gorszych efektów, ponieważ pozostaje coraz mniej czasu na wykonanie pracy.

Po trzecie – trudności z planowaniem i samokontrolą

Niektórym osobom trudno jest właściwie oszacować czas potrzebny na wykonanie zadania. Przeceniają ilość czasu, którą będą mieć w przyszłości, a jednocześnie nie doceniają tego, ile obowiązków już na nich czeka.

Brak planu dnia, częste rozpraszacze oraz trudności z ustalaniem priorytetów powodują narastanie zaległości zarówno w pracy, jak i w życiu domowym.

Jak poradzić sobie z odwlekaniem? Trzy skuteczne rady

1. Zacznij od małego kroku

Jednym z najskuteczniejszych sposobów na pokonanie prokrastynacji jest rozpoczęcie pracy od bardzo małego i łatwego do wykonania działania. Zamiast stawiać sobie za cel ukończenie całego projektu, warto postanowić, że     zrobi się jaką część zadania.Badacz Gollwitzer wykazał, że konkretne rozpoczęcie działania oraz tworzenie planów typu „jeśli–to” znacząco zwiększa skuteczność realizacji celów (Gollwitzer, 1999). Z kolei badacz Timothy Pychyl podkreśla, że motywacja często pojawia się dopiero po rozpoczęciu pracy, a nie przed nią (Pychyl, 2013).

2. Dziel duże zadania na mniejsze etapy

Osoby, które odkładają obowiązki, często postrzegają duże zadania jako zbyt trudne lub przytłaczające.  Badania pokazują, że osiąganie małych celów zwiększa poczucie skuteczności i ułatwia samoregulację. W swojej metaanalizie Piers Steel wskazuje, że zmniejszenie złożoności zadania jest jedną z najbardziej skutecznych strategii ograniczania prokrastynacji (Steel, 2007).

3. Zaplanuj konkretny czas pracy i ogranicz rozpraszacze

Samo postanowienie, że „kiedyś wykonam to zadanie”, zwykle nie wystarcza.  Ograniczenie rozpraszaczy oraz stworzenie jasnego planu działania pomaga przerwać ten mechanizm (Sirois i Pychyl, 2013). Dodatkowo badacze Roy Baumeister i Todd Heatherton wskazują, że zmniejszenie liczby pokus w otoczeniu wspiera samokontrolę i zwiększa skuteczność realizacji zamierzonych działań (Baumeister i Heatherton, 1996).

Jeśli masz problem ,  wystarczy napisać do mnie, z chęcią pomogę - mój email- dobrycoach@wp.pl

Dziękuję pięknie, że czytacie mój blog, dziękuję za emaile.

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  


niedziela, 19 lipca 2026

JAK UWOLNIĆ SIĘ OD PRZESZŁOŚCI, JAK PRZESTAĆ MYŚLEĆ O BOLESNEJ PRZESZŁOŚCI?

 

Jak uwolnić się od przeszłości? Kiedy wspomnienia nie pozwalają Ci żyć

„Dlaczego ciągle wracam do tego, co było?”

To jedno z najczęstszych pytań, jakie zadają sobie osoby, które doświadczyły rozstania, odrzucenia, krytyki lub niesprawiedliwego traktowania.

Poznaj historię Darii.

Daria ma 34 lata i pracuje w korporacji. Jest sumienna, odpowiedzialna i dobrze wykonuje swoją pracę. Z pozoru wszystko wygląda dobrze. Jednak każdego dnia nosi w sobie ciężar przeszłości.

Pierwsze bolesne wspomnienie dotyczy rozstania z Marcinem. W chwili zakończenia związku usłyszała od niego: „Jesteś głupia i niczym się nie interesujesz.” Choć od tamtego wydarzenia minęło już sporo czasu, te słowa nadal powracają. Daria wielokrotnie odtwarza tę scenę w swojej głowie i zastanawia się, czy rzeczywiście była niewystarczająca i czy jest faktycznie głupia?

Skąd niby ma znaleźć czas na czytanie np. o polityce, skoro po pracy jest zmęczona i jeszcze musiała zajmować się domem np. gotowaniem obiadu dla swojego chłopaka, sprzątaniem itp

Drugie wspomnienie związane jest z poprzednią pracą. Przez wiele miesięcy pracowała nawet po 12 godzin dziennie. Starała się ze wszystkich sił. Mimo ogromnego zaangażowania została nagle zwolniona. Na pożegnanie usłyszała od przełożonej, że „do niczego się nie nadajesz”, a w korporacji potrzebni są ludzie bardziej elastyczni i kreatywni.

Od tamtej pory każde nowe wyzwanie budzi w niej niepokój. Każdy drobny błąd przywołuje tamte słowa.

Czy historia Darii brzmi znajomo?

Jeżeli tak, chcę Ci powiedzieć jedno.

To nie przeszłość odbiera Ci spokój. To sposób, w jaki Twój umysł nauczył się do niej wracać.

Po pierwsze – pamiętaj, że cudze słowa nie definiują Twojej wartości

Ludzie często ranią innych pod wpływem emocji, własnych frustracji lub braku dojrzałości.

Czy ktoś, kto powiedział Ci, że jesteś beznadziejna, naprawdę zna całą prawdę o Tobie?

Oczywiście, że nie.

To była jego opinia, wypowiedziana w konkretnym momencie. Nie fakt.

Twórca terapii poznawczej, prof. Aaron T. Beck, udowodnił, że to nie same wydarzenia wywołują nasze emocje, lecz przede wszystkim sposób, w jaki je interpretujemy. Kiedy zaczynamy wierzyć w krzywdzące słowa innych, stopniowo budujemy przekonania, które ograniczają nasze życie.

Po drugie – przestań odtwarzać ten sam film

Nasz mózg nie lubi niedokończonych historii.

Dlatego wraca do trudnych wydarzeń, próbując znaleźć odpowiedź na pytania:

"Dlaczego mnie to spotkało?"

"Co zrobiłam źle?"

Problem polega na tym, że takie analizowanie rzadko przynosi ulgę a może tylko przyczynić się do smutku i poczucia bezradności  bo przeszłości nie się zmienić

 Warto pamiętać, że psycholożka Susan Nolen-Hoeksema, która przez wiele lat badała zjawisko ruminacji (czyli uporczywego rozpamiętywania), wykazała, że ciągłe wracanie do bolesnych wydarzeń zwiększa ryzyko utrzymywania się obniżonego nastroju i utrudnia odzyskanie równowagi psychicznej. Samo wielokrotne analizowanie przeszłości nie rozwiązuje problemu – często sprawia, że cierpienie trwa dłużej.

Po trzecie – oddziel fakty od swoich przekonań

Faktem jest, że Daria została zwolniona.

Nie jest faktem, że do niczego się nie nadaje. To tylko opinia jej szefowej, która może wynikać z faktu, że szefowa jest nerwowa, pozbawiona empatii i kultury.

Faktem jest, że usłyszała przykre słowa.

Nie jest faktem, że są one prawdą.

To bardzo ważna różnica.

Warto zadać sobie pytanie:

Czy opieram swoje życie na faktach, czy na cudzych opiniach? Czy to co o Tobie ktoś powiedział ma  znaczenie?

Po czwarte – spójrz na siebie oczami, a nie oczami osób, które Cię zraniły

Dziś Daria pracuje w nowej firmie.

Codziennie wykonuje odpowiedzialne zadania.

Rozwija się zawodowo.

Zdobywa doświadczenie.

To najlepszy dowód na to, że tamte słowa nie były wyrokiem.

Jednak dopóki sama będzie w nie wierzyć, będą wpływały na jej decyzje i poczucie własnej wartości. Gdyby jednak znowu zaczęła myśleć o negatywnej przeszłość poczułaby ponownie smutek...

Po piąte – potraktuj siebie z życzliwością

Profesor Kristin Neff, światowej sławy badaczka samowspółczucia (self-compassion), pokazuje w swoich badaniach, że osoby, które po porażkach odnoszą się do siebie z większą życzliwością, lepiej radzą sobie ze stresem, rzadziej ulegają destrukcyjnej samokrytyce i szybciej odzyskują równowagę emocjonalną.

To nie oznacza usprawiedliwiania swoich błędów.

To oznacza rezygnację z ciągłego karania siebie za coś, czego już nie można zmienić.

Po szóste – Twój mózg potrafi się zmieniać

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu uważano, że mózg człowieka po osiągnięciu dorosłości przestaje się rozwijać.

Dziś wiemy, że jest inaczej.

Badania nad neuroplastycznością, prowadzone między innymi przez kanadyjskiego neurologa prof. Donalda Hebba, a później rozwijane przez wielu innych naukowców, pokazują, że mózg przez całe życie tworzy nowe połączenia nerwowe. Oznacza to, że możemy zmieniać utrwalone sposoby myślenia, reagowania i postrzegania siebie.

Nawet jeśli przez wiele lat nosiłeś w sobie przekonanie, że jesteś niewystarczający, nie oznacza to, że musi ono pozostać z Tobą na zawsze.

Nie pozwól, aby przeszłość pisała kolejne rozdziały Twojego życia

Nie możemy zmienić tego, co wydarzyło się kilka lat temu.

Możemy jednak zdecydować, czy tamte wydarzenia nadal będą kierowały naszym życiem.

Być może nosisz w sobie słowa wypowiedziane przez rodziców, partnera, nauczyciela lub przełożonego.

Być może od dawna uśmiechasz się na zewnątrz, a w środku wciąż czujesz ból.

Pamiętaj – nie musisz udowadniać swojej wartości osobom, które kiedyś Cię zraniły. Najważniejsze jest to, abyś sam lub sama zaczął w nią wierzyć.

Jeśli czujesz, że ten artykuł jest o Tobie…

Jeżeli podczas czytania rozpoznałeś swoje emocje, być może od dawna nosisz w sobie ciężar, którego nie musisz dźwigać samotnie.

Czasami szczera rozmowa z kimś, kto potrafi uważnie wysłuchać i pomóc spojrzeć na sytuację z innej perspektywy, staje się początkiem ważnej zmiany. Coaching nie zmienia przeszłości, ale może pomóc uporządkować myśli, lepiej zrozumieć własne przekonania i świadomie budować przyszłość.

Jeśli chciałbyś opowiedzieć swoją historię, napisać o swoim problemie,  zadać pytanie, warto do mnie napisać na dobrycoach@wp.pl

Być może właśnie ta wiadomość będzie pierwszym krokiem do życia, w którym przeszłość przestanie decydować o Twojej teraźniejszości.

Dziękuję że czytacie mój blog, dziękuję za emaile, czytam je wszystkie i uważnie...

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na napis  Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO