niedziela, 19 lipca 2026

JAK UWOLNIĆ SIĘ OD PRZESZŁOŚCI, JAK PRZESTAĆ MYŚLEĆ O BOLESNEJ PRZESZŁOŚCI?

 

Jak uwolnić się od przeszłości? Kiedy wspomnienia nie pozwalają Ci żyć

„Dlaczego ciągle wracam do tego, co było?”

To jedno z najczęstszych pytań, jakie zadają sobie osoby, które doświadczyły rozstania, odrzucenia, krytyki lub niesprawiedliwego traktowania.

Poznaj historię Darii.

Daria ma 34 lata i pracuje w korporacji. Jest sumienna, odpowiedzialna i dobrze wykonuje swoją pracę. Z pozoru wszystko wygląda dobrze. Jednak każdego dnia nosi w sobie ciężar przeszłości.

Pierwsze bolesne wspomnienie dotyczy rozstania z Marcinem. W chwili zakończenia związku usłyszała od niego: „Jesteś głupia i niczym się nie interesujesz.” Choć od tamtego wydarzenia minęło już sporo czasu, te słowa nadal powracają. Daria wielokrotnie odtwarza tę scenę w swojej głowie i zastanawia się, czy rzeczywiście była niewystarczająca.

Drugie wspomnienie związane jest z poprzednią pracą. Przez wiele miesięcy pracowała nawet po 12 godzin dziennie. Starała się ze wszystkich sił. Mimo ogromnego zaangażowania została nagle zwolniona. Na pożegnanie usłyszała od przełożonej, że „do niczego się nie nadaje”, a w korporacji potrzebni są ludzie bardziej elastyczni i kreatywni.

Od tamtej pory każde nowe wyzwanie budzi w niej niepokój. Każdy drobny błąd przywołuje tamte słowa.

Czy historia Darii brzmi znajomo?

Jeżeli tak, chcę Ci powiedzieć jedno.

To nie przeszłość odbiera Ci spokój. To sposób, w jaki Twój umysł nauczył się do niej wracać.

Po pierwsze – pamiętaj, że cudze słowa nie definiują Twojej wartości

Ludzie często ranią innych pod wpływem emocji, własnych frustracji lub braku dojrzałości.

Czy ktoś, kto powiedział Ci, że jesteś beznadziejna, naprawdę zna całą prawdę o Tobie?

Oczywiście, że nie.

To była jego opinia, wypowiedziana w konkretnym momencie. Nie fakt.

Twórca terapii poznawczej, prof. Aaron T. Beck, udowodnił, że to nie same wydarzenia wywołują nasze emocje, lecz przede wszystkim sposób, w jaki je interpretujemy. Kiedy zaczynamy wierzyć w krzywdzące słowa innych, stopniowo budujemy przekonania, które ograniczają nasze życie.

Po drugie – przestań odtwarzać ten sam film

Nasz mózg nie lubi niedokończonych historii.

Dlatego wraca do trudnych wydarzeń, próbując znaleźć odpowiedź na pytania:

"Dlaczego mnie to spotkało?"

"Co zrobiłam źle?"

Problem polega na tym, że takie analizowanie rzadko przynosi ulgę.

Psycholożka Susan Nolen-Hoeksema, która przez wiele lat badała zjawisko ruminacji (czyli uporczywego rozpamiętywania), wykazała, że ciągłe wracanie do bolesnych wydarzeń zwiększa ryzyko utrzymywania się obniżonego nastroju i utrudnia odzyskanie równowagi psychicznej. Samo wielokrotne analizowanie przeszłości nie rozwiązuje problemu – często sprawia, że cierpienie trwa dłużej.

Po trzecie – oddziel fakty od swoich przekonań

Faktem jest, że Daria została zwolniona.

Nie jest faktem, że do niczego się nie nadaje.

Faktem jest, że usłyszała przykre słowa.

Nie jest faktem, że są one prawdą.

To bardzo ważna różnica.

Warto zadać sobie pytanie:

Czy opieram swoje życie na faktach, czy na cudzych opiniach?

Po czwarte – spójrz na siebie oczami, a nie oczami osób, które Cię zraniły

Dziś Daria pracuje w nowej firmie.

Codziennie wykonuje odpowiedzialne zadania.

Rozwija się zawodowo.

Zdobywa doświadczenie.

To najlepszy dowód na to, że tamte słowa nie były wyrokiem.

Jednak dopóki sama będzie w nie wierzyć, będą wpływały na jej decyzje i poczucie własnej wartości.

Po piąte – potraktuj siebie z życzliwością

Profesor Kristin Neff, światowej sławy badaczka samowspółczucia (self-compassion), pokazuje w swoich badaniach, że osoby, które po porażkach odnoszą się do siebie z większą życzliwością, lepiej radzą sobie ze stresem, rzadziej ulegają destrukcyjnej samokrytyce i szybciej odzyskują równowagę emocjonalną.

To nie oznacza usprawiedliwiania swoich błędów.

To oznacza rezygnację z ciągłego karania siebie za coś, czego już nie można zmienić.

Po szóste – Twój mózg potrafi się zmieniać

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu uważano, że mózg człowieka po osiągnięciu dorosłości przestaje się rozwijać.

Dziś wiemy, że jest inaczej.

Badania nad neuroplastycznością, prowadzone między innymi przez kanadyjskiego neurologa prof. Donalda Hebba, a później rozwijane przez wielu innych naukowców, pokazują, że mózg przez całe życie tworzy nowe połączenia nerwowe. Oznacza to, że możemy zmieniać utrwalone sposoby myślenia, reagowania i postrzegania siebie.

Nawet jeśli przez wiele lat nosiłeś w sobie przekonanie, że jesteś niewystarczający, nie oznacza to, że musi ono pozostać z Tobą na zawsze.

Nie pozwól, aby przeszłość pisała kolejne rozdziały Twojego życia

Nie możemy zmienić tego, co wydarzyło się kilka lat temu.

Możemy jednak zdecydować, czy tamte wydarzenia nadal będą kierowały naszym życiem.

Być może nosisz w sobie słowa wypowiedziane przez rodziców, partnera, nauczyciela lub przełożonego.

Być może od dawna uśmiechasz się na zewnątrz, a w środku wciąż czujesz ból.

Pamiętaj – nie musisz udowadniać swojej wartości osobom, które kiedyś Cię zraniły. Najważniejsze jest to, abyś sam lub sama zaczął w nią wierzyć.

Jeśli czujesz, że ten artykuł jest o Tobie…

Jeżeli podczas czytania rozpoznałeś swoje emocje, być może od dawna nosisz w sobie ciężar, którego nie musisz dźwigać samotnie.

Czasami szczera rozmowa z kimś, kto potrafi uważnie wysłuchać i pomóc spojrzeć na sytuację z innej perspektywy, staje się początkiem ważnej zmiany. Coaching nie zmienia przeszłości, ale może pomóc uporządkować myśli, lepiej zrozumieć własne przekonania i świadomie budować przyszłość.

Jeśli chciałbyś opowiedzieć swoją historię, zadać pytanie, warto do mnie napisać na dobrycoach@wp.pl

Być może właśnie ta wiadomość będzie pierwszym krokiem do życia, w którym przeszłość przestanie decydować o Twojej teraźniejszości.

Dziękuję że czytacie mój blog, dziękuję za emaile, czytam je wszystkie i uważnie...

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na napis  Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  

sobota, 4 lipca 2026

DLACZEGO W TOWARZYSTWIE CZUJESZ SIĘ NIEWIDZIALNA, POMIJANA, NIECIEKAWA?

 Dlaczego wszyscy rozmawiają z Magdą? Historia Anny, która każdego dnia czuła się niewidzialna... pomijana i nielubiana przez współpracowników...

Anna lubiła bardzo swoją pracę. Była sumienna, uprzejma i zawsze starała się pomagać innym. Nie należała do osób, które muszą być w centrum uwagi, ale marzyła o czymś bardzo prostym – chciała czuć, że jest częścią zespołu. Każdego dnia około południa pracownicy schodzili się do firmowej stołówki na lunch. Anna siadała przy stoliku razem z Magdą - koleżanką z pracy, z którą dobrze się dogadywała. To właśnie wtedy zaczynało się coś, co z dnia na dzień coraz bardziej ją bolało. Do stolika podchodzili kolejni współpracownicy. Pytali Magdę, jak minął jej weekend, wspominali wspólne projekty, żartowali i opowiadali o codziennych sprawach. Anna siedziała tuż obok. Słyszała każde słowo. Uśmiechała się, ale w środku czuła narastający smutek. Nikt nie pytał jej, jak się czuje. Nikt nie interesował się tym, co robiła po pracy, jakie ma zainteresowania. Coraz częściej miała wrażenie, że jest jedynie tłem dla rozmów innych ludzi.

Wracając do swojego biurka, zadawała sobie pytania, które zna wiele osób. Czy jestem nudna? Czy coś jest ze mną nie tak? Dlaczego nikt nie pyta mnie o zdanie? Dlaczego wszyscy wybierają właśnie Magdę? Co ma moja koleżanka w sobie, że przyciąga ludzi a czego ja nie mam?

Im częściej o tym myślała, tym bardziej zaczynała wierzyć, że problem tkwi w niej samej. Patrzyła na Magdę i widziała kobietę młodszą, bardziej pewną siebie i, jak jej się wydawało, ładniejszą i pod każdym względem lepszą. Doszła do wniosku, że właśnie dlatego wszyscy chcą z nią rozmawiać. Nie wiedziała jednak, że jej umysł zaczął tworzyć obraz rzeczywistości, który niekoniecznie miał wiele wspólnego z prawdą.

Psycholog Leon Festinger już dawno opisał zjawisko porównań społecznych. Udowodnił, że ludzie niemal automatycznie porównują się z osobami znajdującymi się najbliżej nich. Problem polega na tym, że zazwyczaj zestawiamy własne słabości z najmocniejszymi stronami drugiego człowieka. Anna widziała tylko to, że Magda jest często zagadywana przez współpracowników. Nie dostrzegała natomiast, że Magda pracowała w firmie 5 lat dłużej, uczestniczyła w większej liczbie projektów i od dawna budowała relacje z zespołem.  To ona pierwsza mówiła „dzień dobry”, pytała innych o samopoczucie i interesowała się ich życiem i jak ktoś miał z biura urodziny to Magda o tym pamiętała i przynosiła dla tej osoby słodycze. Warto pamiętać to właśnie, że takie codzienne rozmowy dobre relacje w pracy a nie sam wygląd człowieka.

Badania słynnego psychologa Roberta Zajonca dotyczące efektu częstej ekspozycji pokazują, że im częściej kontaktujemy się z daną osobą, tym bardziej ją lubimy. Nie chodzi o spektakularne rozmowy czy wyjątkowe wydarzenia. Wystarczą krótkie, codzienne interakcje, aby między ludźmi zaczęło rodzić się zaufanie i sympatia. Anna nie wiedziała o tym mechanizmie, dlatego błędnie uznała, że o wszystkim decyduje uroda lub wiek.

Najbardziej bolało ją jednak coś zupełnie innego. Zaczęła wierzyć, że skoro inni rozmawiają z Magdą, a nie z nią, to znaczy, że jest nieważna. Z każdym dniem podczas lunchu stawała się coraz cichsza. Coraz rzadziej patrzyła ludziom w oczy. Przestawała zabierać głos i czekała, aż ktoś pierwszy się odezwie. Psychologowie nazywają takie zjawisko samospełniającą się przepowiednią. Jeżeli człowiek jest przekonany, że zostanie pominięty, często nieświadomie zaczyna zachowywać się w sposób, który utrudnia innym nawiązanie kontaktu. Współpracownicy mogli odbierać Annę jako osobę, która nie ma ochoty rozmawiać, choć w rzeczywistości bardzo pragnęła, aby ktoś ją zauważył.

Co mogłaby zrobić? 

Po pierwsze, przestać oceniać swoją wartość przez pryzmat popularności Magdy. To, że ktoś częściej prowadzi rozmowy z jedną osobą, nie oznacza, że druga jest mniej interesująca. Relacje rozwijają się z różnych powodów – wspólnych doświadczeń, podobnych zainteresowań czy po prostu dłuższej znajomości.

 Po drugie, warto zacząć wykonywać niewielkie kroki. Nie trzeba od razu stawać się duszą towarzystwa. Wystarczy zapytać współpracownika o projekt, pochwalić czyjąś prezentację, zainteresować się hobby kolegi lub skomentować wydarzenia z życia firmy. Tak właśnie rodzą się codzienne relacje i może wyniknąć nawet z tego przyjaźń. To jednak wymaga wysiłku, pokonania dużego lęku przed odrzuceniem. 

Po trzecie, dobrze jest przyjrzeć się własnym myślom. Kiedy Anna mówi sobie: „Jestem niewidzialna”, powinna zadać sobie pytanie: „Czy naprawdę mam na to dowody?”. Być może rano ktoś się z nią przywitał, koleżanka poprosiła ją o pomoc albo przełożony pochwalił jej pracę. Nasz mózg znacznie silniej zapamiętuje sytuacje bolesne niż neutralne, dlatego łatwo tworzy przekonanie, że jesteśmy ignorowani przez wszystkich.

Warto również pamiętać, że relacje nie powstają w ciągu jednego dnia. Badania psychologa Johna A. Halla pokazują, że przyjaźń i poczucie bliskości wymagają wielu godzin wspólnie spędzonego czasu oraz licznych, krótkich interakcji. Nie trzeba być najbardziej rozmowną osobą w firmie, aby zbudować dobre relacje. Często wystarczy życzliwość, cierpliwość i autentyczne zainteresowanie drugim człowiekiem.

Historia Anny pokazuje coś niezwykle ważnego. Czasami największym przeciwnikiem nie są inni ludzie, lecz nasze własne przekonania. Gdy uwierzymy, że jesteśmy niewidzialni, zaczynamy zachowywać się tak, jakbyśmy naprawdę znikali z pola widzenia. Tymczasem większość ludzi nie odrzuca nas świadomie. Po prostu nie zawsze zauważa sygnały, że chcemy nawiązać kontakt. Anna nie musi być młodsza ani bardziej podobna do Magdy. Nie musi nikogo udawać ani z nikim rywalizować. Najtrwalsze relacje rodzą się nie z popularności, lecz z autentyczności, życzliwości i najważniejsze z .... cierpliwości.  Tworzenie relacji trwa, nie powstaje się z 1 dzień.  

Badania naukowe potwierdzające opisane zjawiska obejmują teorię porównań społecznych Leona Festingera (1954), efekt częstej ekspozycji Roberta Zajonca (1968), badania Johna A. Halla (2019) dotyczące powstawania przyjaźni oraz prace Marka R. Leary'ego nad potrzebą przynależności i wpływem akceptacji społecznej na samoocenę. Wszystkie one pokazują, że poczucie bycia niewidzialnym nie musi oznaczać rzeczywistego odrzucenia. Często jest wynikiem sposobu, w jaki interpretujemy zachowanie innych ludzi. Na szczęście tę perspektywę można zmienić, a wraz z nią zmienia się także sposób budowania relacji z otoczeniem...

Na ten temat jeszcze napiszę...

Dziękuję że odwiedzacie mój blog.

Jeśli masz problem warto do mnie napisać dobrycoach@wp.pl

Dziękuję że czytacie mój blog, dziękuję za emaile, czytam je wszystkie i uważnie...

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na napis  Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  

niedziela, 28 czerwca 2026

GDY NIE MOŻESZ POZNAĆ PASUJĄCEGO DO CIEBIE MĘŻCZYZNY CZY PASUJĄCEJ DO CIEBIE KOBIETY?

 Dlaczego nie poznajesz wartościowych mężczyzn?

 Historia Renaty

Renata ma 34 lata. Jest atrakcyjną, inteligentną kobietą i od kilku lat pracuje w międzynarodowym koncernie kosmetycznym. Lubi swoją pracę, rozwija się zawodowo i jest niezależna finansowo. Jest tylko jeden problem – od dłuższego czasu nie może poznać partnera, z którym mogłaby stworzyć szczęśliwy, trwały związek.

W pracy są praktycznie same kobiety.
Do klubów nie lubię chodzić, a jeśli już pójdę, spotykam mężczyzn zainteresowanych jedynie przelotną znajomością.
Mam wrażenie, że wszyscy wartościowi mężczyźni są już zajęci.

Brzmi znajomo?

Takich historii słyszę bardzo wiele. Problem nie polega jednak na tym, że wartościowych mężczyzn nie ma. Problem polega na tym, że często szukamy ich w miejscach, które statystycznie nie sprzyjają budowaniu trwałych relacji lub nieświadomie ograniczamy swoje możliwości poprzez własne przekonania.

Po pierwsze – zastanów się, gdzie naprawdę możesz poznać odpowiedniego partnera

Psychologowie od lat badają, gdzie najczęściej rodzą się trwałe związki. Okazuje się, że większość par poznaje się dzięki wspólnym aktywnościom, znajomym, zainteresowaniom, pracy lub za pośrednictwem internetu, a nie podczas imprez czy w klubach.

Jeżeli pracujesz w środowisku, gdzie niemal wszystkie osoby są tej samej płci, naturalnie liczba okazji do poznania potencjalnego partnera jest znacznie mniejsza.

To nie znaczy, że ktoś  ma pecha. Oznacza jedynie, że warto świadomie zwiększyć liczbę okazji do poznawania nowych ludzi

Im większa liczba nowych kontaktów społecznych, tym większe prawdopodobieństwo spotkania osoby, z którą będziesz nadawać na podobnych falach i tutaj może powstać problem bo np. po pracy nie masz energii aby kogoś poznawać. Tutaj przypada się pomoc dobrego coacha, który opracuje plan gdzie poznać, jak znaleźć motywację i energię do zmiany swojego  życia...

Po drugie – nie oceniaj wszystkich mężczyzn na podstawie kilku doświadczeń

Renata mówi:

„Mężczyźni w klubach chcą tylko przygód.”

Być może tak właśnie było w jej doświadczeniu. To że opisywana wyżej Renata w modnych warszawskich klubach spotkała się z jednoznacznymi propozycjami nie oznacza, że nie ma dobrych porządnych mężczyzn, którzy chcą się związać z kobietą na stałe.

Psychologia poznawcza opisuje zjawisko zwane nadmiernym uogólnianiem. Polega ono na wyciąganiu ogólnych wniosków na podstawie niewielkiej liczby doświadczeń.

Kilka nieudanych randek może prowadzić do powstania negatywnych przekonań np.

  • „wszyscy mężczyźni są tacy sami”,
  • „nie ma już wartościowych facetów”,
  • „wszyscy dobrzy są zajęci”.

To jednak nie są fakty, lecz interpretacje. Czasem w gronie naszych znajomych nie ma szczęśliwych par, nie ma wartościowych mężczyzn czy kobiet- stąd takie poglądy na ten temat.

Badania pokazują, że nasze przekonania wpływają na sposób postrzegania rzeczywistości. Jeśli jesteśmy przekonani, że spotkamy osoby niegodne zaufania, częściej zauważamy zachowania potwierdzające tę tezę, a pomijamy informacje, które jej przeczą. Psychologowie nazywają to efektem potwierdzenia (confirmation bias).

Po trzecie – zwróć uwagę na swoje przekonania o związkach

W gabinecie często słyszę zdania:

  • „Nie ma ciekawych mężczyzn.”
  • „Mężczyźni to świnie.”
  • „Każdy zdradza.”
  • „Wszyscy wartościowi są już żonaci.”
  • „Jeżeli ma ponad 35 lat i jest sam, to na pewno jest z nim coś nie tak.”

Takie przekonania nie tylko pogarszają nastrój. One wpływają również na zachowanie.

Jeżeli z góry zakładamy, że druga osoba nas zawiedzie, stajemy się bardziej nieufni, zdystansowani i ostrożni. Paradoksalnie utrudnia to budowanie bliskości.

Badania nad samospełniającą się przepowiednią pokazują, że nasze oczekiwania mogą wpływać na sposób, w jaki zachowujemy się wobec innych, a tym samym zwiększać prawdopodobieństwo uzyskania właśnie takich rezultatów, jakich się obawialiśmy.

Po czwarte – wartościowi mężczyźni istnieją

To, że ich nie spotkałaś, nie oznacza, że ich nie ma.

Równie wielu mężczyzn mówi dziś:

  • „Nie mogę poznać normalnej kobiety.”
  • „Większość chce tylko zabawy.”
  • „Wszystkie są już zajęte.”

Obie strony często mają podobne obawy i podobne doświadczenia.

Nie chodzi więc o brak wartościowych ludzi, lecz o to, że osoby szukające poważnego związku nie zawsze trafiają na siebie we właściwym czasie i miejscu.

Po piąte – zwiększaj swoje szanse zamiast czekać

Psychologowie podkreślają znaczenie efektu ekspozycji. Im częściej spotykamy nowych ludzi i przebywamy w różnych środowiskach, tym większa szansa na nawiązanie relacji.


Podsumowanie

Renata nie ma problemu dlatego, że jest z nią coś nie tak.

Nie ma również dowodów na to, że wszyscy wartościowi mężczyźni zniknęli.

Jej sytuacja wynika z połączenia kilku czynników: środowiska pracy, ograniczonej liczby okazji do poznawania nowych osób, doświadczeń z niewłaściwych miejsc oraz przekonań, które z czasem zaczęły wpływać na sposób postrzegania mężczyzn.

Jeśli chcesz zwiększyć swoje szanse na szczęśliwy związek, zacznij od dwóch rzeczy: poszerz krąg ludzi, których poznajesz, i przyjrzyj się przekonaniom, które nosisz w swojej głowie. Być może to właśnie one – bardziej niż brak odpowiednich mężczyzn – stoją dziś na drodze do miłości.

Na ten ważny temat jeszcze napiszę.

Jeśli masz problem ,  wystarczy napisać do mnie, z chęcią pomogę - mój email- dobrycoach@wp.pl

Dziękuję że czytacie mój blog, dziękuję za emaile.

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na AllegroSarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  


sobota, 20 czerwca 2026

JAK BYĆ ASERTYWNYM W PRACY?

 

Jak być asertywnym w pracy i w domu? Historia Kamili, która nauczyła się mówić „nie”.

Kamila ma 39 lat i pracuje w dziale handlowym dużej firmy. Od lat jest postrzegana jako osoba odpowiedzialna, sumienna i zawsze gotowa do pomocy i prawie nigdy nie odmawia jak ktoś współpracowników prosi ją o pomoc. Jej przełożona wie, że można na niej polegać niemal w każdej sytuacji. Gdy pojawia się pilny projekt, Kamila zostaje po godzinach. Kiedy szefowa potrzebuje pracownika na nagły wyjazd służbowy do Krakowa, również zgadza się bez większego zastanowienia, nawet jeśli koliduje to z jej prywatnymi planami. Z biegiem czasu takie sytuacje zaczęły zdarzać się coraz częściej. Kamila czuła zmęczenie, frustrację i coraz częściej miała wrażenie, że jej potrzeby schodzą na dalszy plan. Mimo to nadal nie potrafiła powiedzieć „nie”.

Podobny problem pojawiał się również w jej życiu prywatnym. Teściowa regularnie prosiła ją o różnego rodzaju przysługi. Gdy wyjeżdżała, Kamila opiekowała się jej kotami. W inne weekendy pomagała w zakupach, odbierała paczki lub zajmowała się sprawami, które teściowa mogłaby załatwić samodzielnie. Ponieważ Kamila niemal nigdy nie odmawiała, teściowa przyzwyczaiła się do tego, że zawsze może liczyć na jej pomoc. W rezultacie weekendy, które miały być czasem odpoczynku i regeneracji, stawały się kolejnym źródłem obowiązków.

Historia Kamili nie jest wyjątkowa. Wielu ludzi wychowano w przekonaniu, że dobry człowiek powinien być zawsze pomocny, uprzejmy i gotowy do poświęceń. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy troska o innych odbywa się kosztem własnego zdrowia, czasu i dobrostanu psychicznego. Psychologowie określają asertywność jako umiejętność wyrażania własnych potrzeb, opinii i granic w sposób stanowczy, ale jednocześnie pełen szacunku wobec innych osób. Nie jest to ani agresja, ani egoizm. Asertywność oznacza uznanie, że nasze potrzeby są równie ważne jak potrzeby ludzi wokół nas...

Badania naukowe prowadzone w obszarze psychologii zdrowia i psychologii pracy pokazują, że osoby potrafiące zachowywać się asertywnie odczuwają mniejszy poziom stresu, rzadziej doświadczają wypalenia zawodowego oraz cieszą się wyższą samooceną. Naukowcy zauważyli również, że chroniczne podporządkowywanie się oczekiwaniom innych może prowadzić do przeciążenia emocjonalnego, poczucia bezradności oraz narastającej frustracji a czasami może też do depresji. Dzieje się tak dlatego, że człowiek, który stale rezygnuje z własnych potrzeb, stopniowo traci poczucie wpływu na własne życie.

Przełom dla Kamili nastąpił wtedy, gdy zaczęła rozumieć, że odmowa nie oznacza braku szacunku. Zamiast automatycznie zgadzać się na każdą prośbę szefowej, zaczęła zastanawiać się, czy rzeczywiście może i chce podjąć się dodatkowych obowiązków. Kiedy pewnego dnia została poproszona o pozostanie po godzinach, odpowiedziała spokojnie, że ma już zaplanowane obowiązki prywatne i nie będzie mogła zostać dłużej. Ku swojemu zaskoczeniu nie spotkała się z krytyką ani gniewem. Szefowa po prostu znalazła inne rozwiązanie. Podobnie było w przypadku wyjazdu służbowego do Krakowa. Kamila poinformowała, że ma wcześniej ustalone zobowiązania i tym razem nie może uczestniczyć w delegacji. Choć odczuwała pewien dyskomfort, zrozumiała, że ma prawo chronić swój czas prywatny.

 Niestety wiele szefowych i szefów nie wykazuje ani zrozumienia ani kultury osobistej i w tym przypadku trzeba inaczej postępować...W przypadku Kamili wystarczyła stanowcza odmowa, którą ona powtórzyła 2 razy a w przypadku innych szefów, szefowych to może nie wystarczyć i trzeba opracować inną strategię.

 Wracając do historii Kamili, u niej zmiany zaczęły pojawiać się również w relacjach rodzinnych. Gdy teściowa kolejny raz poprosiła ją o opiekę nad kotami podczas weekendowego wyjazdu, Kamila odpowiedziała uprzejmie, ale stanowczo, że potrzebuje tego czasu dla siebie i swojej rodziny. Początkowo obawiała się niezadowolenia ze strony teściowej, jednak szybko zauważyła, że świat się nie zawalił. Teściowa znalazła inne rozwiązanie, a Kamila po raz pierwszy od dawna mogła spędzić spokojny weekend bez dodatkowych zobowiązań.

Psychologowie podkreślają, że jednym z najważniejszych elementów asertywności jest umiejętność tolerowania chwilowego dyskomfortu. Osoby, które przez lata stawiały potrzeby innych ponad własne, często odczuwają poczucie winy, gdy zaczynają wyznaczać granice. Jest to naturalna reakcja wynikająca z dawnych przyzwyczajeń. Badania pokazują jednak, że regularne ćwiczenie zachowań asertywnych prowadzi do stopniowego wzrostu pewności siebie i poprawy jakości relacji z innymi ludźmi. Co ciekawe, większość osób znacznie szybciej akceptuje nasze granice, niż się tego spodziewamy.

Po kilku miesiącach pracy nad sobą Kamila zauważyła, że jest spokojniejsza, mniej zestresowana i bardziej zadowolona z życia. Nie przestała pomagać innym, ale zaczęła robić to świadomie, a nie z poczucia obowiązku czy lęku przed odmową. Odkryła, że można być życzliwym i pomocnym człowiekiem, nie rezygnując jednocześnie z własnych potrzeb. Jej relacje z szefową i teściową nie pogorszyły się. Wręcz przeciwnie – inni zaczęli bardziej szanować jej czas i decyzje.

Historia Kamili pokazuje, że asertywność nie polega na walce z ludźmi ani na stawianiu siebie ponad innymi. Jest umiejętnością budowania zdrowych granic i dbania o własny dobrostan. Każdy z nas ma prawo powiedzieć „nie”, gdy jakaś prośba narusza nasze potrzeby, plany lub wartości. Czasami jedno spokojne, uprzejme, ale stanowcze „nie” może stać się początkiem wielkiej zmiany prowadzącej do bardziej satysfakcjonującego i spokojnego życia.

Na ten ważny temat jeszcze napiszę.

Jeśli masz problem warto do mnie napisać - dobrycoach@wp.pl

Dziękuję że czytacie mój blog, dziękuję za emaile.

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  


wtorek, 16 czerwca 2026

GDY MĘŻCZYZNA NIE DOCENIA CIEBIE I GDY TY WSZYSTKO ROBISZ W DOMU

 Kiedy mężczyzna nie docenia Twojej pracy.

 Historia Magdy i tysięcy kobiet....

Magda ma 38 lat i pracuje w dziale HR dużej firmy. Każdego dnia rozwiązuje konflikty, wspiera pracowników, prowadzi rekrutacje i pomaga ludziom odnaleźć się w zawodowych wyzwaniach. Jest kompetentna, odpowiedzialna i ceniona przez współpracowników. Po ośmiu godzinach pracy wraca do domu, robi zakupy, pamięta o kończącym się proszku do prania, organizuje dzieciom szkolne sprawy, przygotowuje kolację, nastawia pranie i planuje wizyty lekarskie. To ona wie, kiedy trzeba zapłacić rachunki, kupić prezent urodzinowy czy spakować dziecko na wycieczkę. I choć jej dzień wypełniony jest obowiązkami od rana do wieczora, często słyszy od swojego partnera: „Co ty właściwie robisz przez cały dzień?”, „W domu jest wieczny bałagan”, „Inne kobiety jakoś sobie radzą”, „Przesadzasz, przecież to tylko kilka obowiązków”."tylko narzekać potrafisz".

Z czasem Magda zaczyna zastanawiać się, czy rzeczywiście nie robi wystarczająco dużo. Coraz częściej przeprasza za swoje zmęczenie, przestaje mówić o sukcesach zawodowych i nie prosi o pomoc, próbując udowodnić, że zasługuje na uznanie. Problem polega jednak na tym, że uznanie nie przychodzi. Zamiast wdzięczności pojawia się kolejna krytyka, kolejne porównania i umniejszanie jej wysiłku.

Wiele kobiet żyje dziś w podobnej rzeczywistości. Oprócz pracy zawodowej wykonują ogromną ilość niewidzialnej pracy, określanej przez badaczy mianem „mental load”. To nie tylko sprzątanie czy gotowanie, ale również planowanie, pamiętanie, organizowanie i przewidywanie potrzeb wszystkich członków rodziny. Kobiety często są strażniczkami rodzinnego kalendarza. Wiedzą, kiedy kończą się leki, pamiętają o zebraniach w szkole, umawiają wizyty u specjalistów, dbają o relacje rodzinne i pilnują setek drobnych spraw, dzięki którym codzienne życie po prostu działa. Ta praca rzadko bywa zauważana. Nie dostaje się za nią premii ani pochwał. Nierzadko spotyka się za to z krytyką.

Regularne umniejszanie czyjegoś wysiłku może prowadzić do obniżenia poczucia własnej wartości. Kobieta zaczyna wierzyć, że jest niewystarczająca, choć obiektywnie bierze na siebie ogrom odpowiedzialności. Taki proces nie następuje nagle. To codzienne drobne komunikaty, podważanie kompetencji, bagatelizowanie zmęczenia czy porównywanie do innych sprawiają, że coraz trudniej ufać własnej ocenie rzeczywistości. W odpowiedzi wiele kobiet stara się jeszcze bardziej. Pracują więcej, dbają intensywniej i poświęcają własne potrzeby, mając nadzieję, że w końcu zostaną zauważone. Tymczasem szacunek nie jest nagrodą za perfekcyjność. Powinien być fundamentem każdej relacji.

Co można zrobić w takiej sytuacji?

  Po pierwsze, przede wszystkim warto nazwać problem. Zamiast umniejszać własne odczucia i mówić sobie: „Może przesadzam”, dobrze jest powiedzieć partnerowi: „Czuję się niedoceniana, kiedy słyszę, że nic nie robię, mimo że wkładam wiele wysiłku w nasze wspólne życie”. 

Po drugie, ważne jest również uświadomienie sobie, że nie trzeba udowadniać swojej wartości poprzez nieustanne poświęcanie się. Twoja wartość nie zależy od idealnie posprzątanego domu ani od tego, czy zdołasz zaspokoić wszystkie potrzeby innych ludzi kosztem własnych.

 Po trzecie, pomocne może być także spisanie wszystkich obowiązków, które wykonujesz każdego dnia. Bardzo często dopiero taka lista pokazuje rzeczywistą skalę niewidzialnej pracy. Czasem sama sobie nie zdajesz sprawy ile robisz w domu.

Po czwarte,  warto również wyznaczać granice i jasno komunikować, że nie zgadzasz się na obrażanie, ciągłą krytykę czy umniejszanie swojego wysiłku. Jeśli rozmowy nie przynoszą efektu, dobrym rozwiązaniem może być skorzystanie ze wsparcia coacha lub terapeuty. Nie trzeba dźwigać wszystkiego samodzielnie.

Każdy związek przechodzi trudniejsze momenty, jednak chroniczne lekceważenie, pogarda i odbieranie partnerowi poczucia własnej wartości nie są naturalnym elementem zdrowej relacji. Wieloletnie badania pokazują, że właśnie pogarda i nieustanna krytyka należą do najsilniejszych czynników niszczących związki.

Magda zrozumiała to dopiero wtedy, gdy ktoś zadał jej jedno pytanie: „Czy powiedziałabyś swojej najlepszej przyjaciółce, żeby żyła w taki sposób jeszcze przez następne dziesięć lat?”. Odpowiedziała bez wahania: „Nie”. I po raz pierwszy od dawna zadała to pytanie samej sobie.

Jeśli każdego dnia pracujesz zawodowo, troszczysz się o bliskich i robisz wszystko, aby Wasz dom funkcjonował, pamiętaj: to, że ktoś nie dostrzega Twojego wysiłku, nie oznacza, że on nie istnieje. Nie jesteś niewystarczająca. Nie musisz zasługiwać na szacunek. Masz prawo być zauważona, doceniona i traktowana z godnością – nie tylko jako partnerka czy matka, ale przede wszystkim jako człowiek... Na ten temat jeszcze napiszę

Jeśli masz problem ,  wystarczy napisać do mnie, z chęcią pomogę - mój email- dobrycoach@wp.pl

Dziękuję że czytacie mój blog, dziękuję za emaile.

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  


środa, 27 maja 2026

CO ZROBIĆ JAK JESTEŚ CZĘSTO SMUTNA, CZY SMUTNY?

 Anna ma 29 lat i każdego dnia stara się sprostać wielu obowiązkom. Jest mamą siedmioletniego dziecka, żoną i osobą pracującą zawodowo. Choć bardzo kocha swoją rodzinę, coraz częściej czuje zmęczenie, smutek i brak siły. Jej codzienność stała się niekończącą się listą obowiązków: praca, opieka nad dzieckiem, sprzątanie, gotowanie i organizowanie domu. W takim rytmie łatwo zapomnieć o sobie, swoich potrzebach i emocjach.

Psychologowie od lat podkreślają, że długotrwałe przeciążenie psychiczne może prowadzić do wypalenia emocjonalnego, obniżenia nastroju i problemów ze zdrowiem psychicznym. Amerykański psycholog Martin Seligman, twórca psychologii pozytywnej, podkreślał, że człowiek potrzebuje poczucia sensu, relacji i nadziei, aby zachować dobrostan psychiczny. Według niego szczęście nie polega wyłącznie na braku problemów, ale także na odnajdywaniu celu i wartości w codziennym życiu.

Również psychiatra i neurolog Viktor Frankl pisał:
Człowiek może znieść bardzo wiele, jeśli widzi sens swojego życia”.

 Kluczowe słowa Frankla pokazują, jak ważne jest, aby Anna nie żyła wyłącznie obowiązkami. Każdy człowiek potrzebuje marzeń, własnej przestrzeni i poczucia, że jego życie należy także do niego samego.

Co zrobić jak odczuwasz smutek?

Po pierwsze — warto walczyć ze smutkiem i warto zastanowić się jaki jest powód Twojego smutku, czasem możesz nie wiedzieć dlaczego?

Smutek nie jest czymś, czego należy się wstydzić. Często jest sygnałem, że organizm i psychika są przeciążone. Ignorowanie emocji może prowadzić do jeszcze większego wyczerpania. Dlatego Anna powinna zatrzymać się i zauważyć własne potrzeby.

Bardzo ważne jest także szukanie wsparcia. Człowiek nie musi radzić sobie sam ze wszystkim. Rozmowa z mężem, rodziną, przyjaciółką czy psychologiem może przynieść ogromną ulgę. Wsparcie emocjonalne pomaga odzyskać poczucie bezpieczeństwa i zmniejsza samotność, którą odczuwa wiele przeciążonych osób. Ważna jest świadomość, że nie jest się samemu z problemem.

Słynna Psycholog Brené Brown wielokrotnie podkreślała, że proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości, lecz odwagi. Według jej badań osoby, które mają wsparcie społeczne i potrafią mówić o swoich emocjach, lepiej radzą sobie ze stresem i trudnościami życiowymi.

Po drugie — warto przyjrzeć się swoim marzeniom i celom.
Anna może zadać sobie pytanie: czego naprawdę pragnie? Być może kiedyś miała pasję, marzenia lub plany, które odłożyła na później. Nawet małe kroki w stronę własnych potrzeb mogą pomóc odzyskać energię i motywację.

Psycholog Abraham Maslow uważał, że człowiek potrzebuje nie tylko bezpieczeństwa i stabilizacji, ale również samorealizacji — rozwijania swoich talentów, marzeń i możliwości. Gdy człowiek całkowicie rezygnuje z siebie, z czasem może odczuwać pustkę i frustrację.

Anna powinna pamiętać, że nie musi być idealna. Nie musi codziennie udowadniać swojej wartości poprzez nieustanne poświęcenie. Dobra matka i dobra żona to także kobieta, która troszczy się o własne zdrowie psychiczne.

Po trzecie, szukać profesjonalnego wsparcia u np. coacha, terapeuty. Często wsparcia nie możemy znaleźć u bliskich. Bliscy mogą nie rozumieć dlaczego jesteś smutna bo wg. Twojej rodziny powinnaś być zadowolona. Najważniejsze jest to, aby nie zostawała sama ze swoim smutkiem. Szukanie pomocy i wsparcia jest oznaką siły oraz troski o siebie i swoją rodzinę. Nawet małe zmiany mogą stać się początkiem lepszego życia.

Po czwarte, nie lekceważyć smutku. W przypadku opisywanej Anny jej koleżanki mówiły jej, że przecież ma wszystko, lub że inni mają dużo gorzej, że ona nie wie co to prawdziwe problemy. A jej przyjaciółka co opiekuje się chorym tatą wręcz nakrzyczała na nią i powiedziała, że ona z chęcią zamieniłaby się z nią gdyby to było możliwe... A przecież każdy z nas ma prawo do swoich uczuć... a jeśli smutek długo się utrzymuje może się przerodzić w w depresję, dlatego warto szukać wsparcia...

Na ten ważny temat jeszcze napiszę...Jeśli często odczuwasz smutek i nie wiesz dlaczego jesteś smutna, jesteś smutny wystarczy napisać, pomogę - mój email- dobrycoach@wp.pl...

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w dobrej cenie i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko powyżej i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę w przystępnych cenach.OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  

piątek, 15 maja 2026

JAK WYBACZYĆ INNYM?

 Jak wybaczyć, kiedy pamięć ciągle boli? 

 A dziś jak wybaczyć na podstawie  historii Lucyny.

Lucyna ma 32 lata i pracuje w małej firmie. Z pozoru wszystko wygląda dobrze — ma stabilną pracę, mieszkanie, codzienne obowiązki. Jednak w środku nosi ciężar, którego nie potrafi odłożyć.

Wieczorami wracają smutne wspomnienia.

Pamięta uczniów ze szkoły, którzy ją wyśmiewali. Komentarze o wyglądzie, złośliwe żarty, poczucie odrzucenia i poczucie bezradności. Potem studia — tam wydarzyło się coś jeszcze bardziej bolesnego. Najlepsza przyjaciółka odbiła jej narzeczonego. Lucyna długo nie mogła zrozumieć, jak dwie najbliższe osoby mogły ją tak zranić.

A wcześniej byli jeszcze rodzice. Zamiast wsparcia — ciągła krytyka. „Mogłaś bardziej się postarać”, „inni radzą sobie lepiej”, „nie przesadzaj” "masz się uczyć, dlaczego masz takie kiepskie stopnie?". Lucyna dorastała z poczuciem, że nigdy nie jest wystarczająca i że rodzice są ciągle z niej niezadowolenie i ją nie kochają. 

Dziś często wraca do tych historii. Rozmyśla, analizuje, przypomina sobie słowa i sytuacje sprzed lat. Czasem budzi się w nocy i w głowie prowadzi rozmowy, które nigdy się nie wydarzyły.

Tak żyje wiele osób.

Dlaczego tak trudno wybaczyć?

Wybaczenie nie jest prostym „zapomnieniem”. Kiedy ktoś nas rani, mózg traktuje to jak zagrożenie. Silne emocje zapisują się bardzo głęboko w pamięci. Dlatego nawet po latach jedno wspomnienie potrafi wywołać ból, złość albo wstyd.

Często wydaje nam się, że jeśli wybaczymy, to:

  • zgodzimy się na to, co się stało,
  • pokażemy słabość,
  • „uniewinnimy” osoby, które nas skrzywdziły.

Tymczasem prawdziwe wybaczenie nie oznacza, że krzywda była w porządku. Oznacza raczej, że nie chcemy już dłużej pozwalać, by przeszłość rządziła naszym życiem.

Lucyna zrozumiała jedną ważną rzecz

Pewnego dnia zauważyła, że osoby, które ją skrzywdziły, prawdopodobnie już o wielu sytuacjach dawno zapomniały. A ona nadal codziennie nosiła je w sobie.

To był moment przełomowy.

Bo niewybaczenie często działa jak emocjonalny ciężar, który nosi przede wszystkim osoba zraniona.

Co mówią naukowcy? Dlaczego warto wybaczyć?

Psychologowie od lat badają wpływ wybaczenia na zdrowie psychiczne i fizyczne. Wyniki są bardzo ciekawe.

Badania pokazują, że osoby, które uczą się wybaczać:

  • mają niższy poziom stresu,
  • rzadziej cierpią na stany lękowe i depresję,
  • lepiej śpią,
  • mają niższe ciśnienie krwi,
  • łatwiej budują zdrowe relacje.

Naukowcy z Harvard University podkreślają, że długotrwałe pielęgnowanie urazy utrzymuje organizm w stanie ciągłego napięcia. Mózg wraca do trudnych wydarzeń, jakby zagrożenie nadal trwało co ważne brak wybaczania wpływa na nasze zdrowie.

Z kolei badacze zajmujący się psychologią emocji zauważają, że wybaczenie pomaga odzyskać poczucie wpływu na własne życie. Człowiek przestaje być więźniem dawnych historii.

Jak zacząć wybaczać? Kilka ważnych kroków

1. Zastanów się ile tracisz, codziennie lub często rozpamiętując przeszłość. Opisywana wyżej Lucyna wspominała negatywne wydarzenia zawsze po pracy a weekendy więcej godzin bo miała więcej czasu

2. Zrozum, że wybaczenie nie oznacza kontaktu

Nie trzeba wracać do toksycznych ludzi.
Nie trzeba odnawiać relacji.
Można wybaczyć i jednocześnie postawić granice.

To bardzo ważne.

3. Przy wybaczaniu ważne jest wsparcie czy to coacha czy terapeuty. Istotne jest aby opowiedzieć o tych wszystkich negatywnych osobach a coach dobierze indywidualne metody aby wybaczenie przebiegło w sposób bezpieczny i spokojny,

4. Spróbuj spojrzeć szerzej

Czasem ludzie ranią innych dlatego, że sami są niedojrzali, poranieni albo egoistyczni.

To nie usprawiedliwia ich zachowania. Ale pomaga przestać brać wszystko jako dowód własnej „niewystarczalności”.

5. Daj sobie czas

Wybaczenie rzadko dzieje się w jeden dzień.
To proces.
Czasem trzeba wracać do niego wiele razy.

I to jest normalne.

Najważniejsze: wybaczenie jest dla Ciebie

Lucyna powoli zaczęła rozumieć, że wybaczenie nie jest prezentem dla ludzi, którzy ją skrzywdzili.

To prezent dla niej samej.

Bo życie staje się lżejsze, kiedy człowiek przestaje codziennie nosić w sercu dawne wojny.

Nie da się zmienić przeszłości. Ale można zdecydować, ile miejsca będzie jeszcze zajmowała w teraźniejszości.

Na ten ważny temat jeszcze napiszę

Jeśli masz problem warto do mnie napisać dobrycoach@wp.pl

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  


wtorek, 28 kwietnia 2026

CO ZROBIĆ JAK SIĘ STALE PORÓWNUJESZ?

 Alina ma 31 lat, pracuje w małej firmie i coraz częściej czuje, że jej życie jest gorsze od życia innych. Patrzy na koleżanki i myśli, że mają lepszych partnerów, piękniejsze twarze, więcej pieniędzy i więcej szczęścia. Po pracy siada z telefonem w ręku i przegląda Instagram. Tam widzi uśmiechy, podróże, kwiaty, romantyczne kolacje i idealne sylwetki czyli idealne pozbawione problemów życie...

Nie widzi jednak zmęczenia, samotności, kłótni, długów, lęków ani zwykłej codzienności tych ludzi. Widzi tylko wybrane kadry. To sprawia, że jej własne życie zaczyna wydawać się szare i pozbawione sensu...

Psychologia nazywa to porównaniem społecznym w górę – kiedy zestawiamy się z kimś, kto wydaje się „lepszy”. Badania pokazują, że częste takie porównania w mediach społecznościowych mogą obniżać samoocenę, nastrój i zadowolenie z życia.

CO ZROBIĆ JAK STALE SIĘ PORÓWNUJESZ Z INNYMI?

Ogranicz Instagram szczególnie wieczorem
Wieczorem jesteśmy bardziej zmęczeni psychicznie i mniej odporni na stres i bardziej podatni na wpływ i niesprawdzone informacje. Wtedy łatwiej uwierzyć, że inni mają lepiej. Ustal sobie limit, np. 20 minut dziennie albo brak telefonu godzinę przed snem. Badania wskazują, że nadmierne korzystanie z platform opartych na porównywaniu się może wiązać się z gorszym samopoczuciem.

Pamiętaj, że internet pokazuje fragment, nie całość Na Facebooku czy na Instagramie jest pokazany np. tylko 15 minut danego dnia. Nie ma możliwości obejrzenia życia całego dnia danej osoby....
Zdjęcie pary przy kolacji nie mówi nic o ich relacji. Selfie nie pokazuje kompleksów. Luksusowy wyjazd może być na kredyt. Ludzie publikują najlepsze momenty, a nie zwykły wtorek z bólem głowy i stertą prania. Świadomość tego zmniejsza wpływ porównań.

Nie oceniaj swojej wartości przez partnera czy też partnerkę.
To, że ktoś jest w związku, nie znaczy, że jest szczęśliwy. Samotność w związku bywa trudniejsza niż samotność bez związku. Twoja wartość nie rośnie dlatego, że ktoś Cię wybrał i też z faktu, że np. kobieta jest mężatką...

 Wartość człowieka nie zależy od tego czy jest w związku czy jest singielką czy singlem.

Przestań myśleć, że wspaniały wygląd gwarantuje szczęście...
Atrakcyjny wygląd może dawać chwilową uwagę, ale nie gwarantuje spokoju, miłości ani spełnienia. Badania pokazują, że porównania dotyczące wyglądu – szczególnie na Instagramie – mogą obniżać samoocenę i zadowolenie z ciała.

Skup się na tym, na co masz wpływ.
Nie masz wpływu na cudze życie, ale masz wpływ na swoje decyzje. Możesz zadbać o zdrowie, styl ubierania, rozwój zawodowy, finanse, relacje i odpoczynek. Poczucie sprawczości silnie wpływa na dobrostan psychiczny.

Dbaj o realne relacje i to nie tylko komentowanie zdjęć znajomych na Facebooku...
Spotkanie z bliską osobą, spacer, rozmowa przy herbacie często daje więcej niż dwie godziny scrollowania. Człowiek potrzebuje prawdziwego kontaktu, nie tylko obserwowania cudzych historii.

Zapisz własną definicję sukcesu
Czy sukces to drogi partner, idealna figura i wakacje co dwa miesiące? A może spokój, zdrowie, wolność finansowa i poczucie sensu? Jeśli nie określisz własnych wartości, będziesz żyć cudzymi standardami.

Jeśli smutek trwa długo – szukaj wsparcia
Jeżeli Alina codziennie czuje bezwartościowość, lęk, napięcie lub pustkę, rozmowa z psychologiem może bardzo pomóc. Czasem problemem nie jest Instagram, lecz głębsze często negatywne przekonania o sobie. 

 Jeśli masz problem ,  wystarczy napisać do mnie, pomogę - mój email- dobrycoach@wp.pl

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  


wtorek, 14 kwietnia 2026

PO CZYM POZNAĆ, ŻE MASZ NISKIE POCZUCIE WARTOŚCI?

 

Po czym poznać, że masz niskie poczucie własnej wartości?

Problem niskiego poczucia wartości napiszę na przykładzie Anny.

Anna ma 32 lata i pracuje w dużej korporacji. Jej życie — patrząc z boku — wydaje się poukładane. Ma stabilną pracę, dobre wynagrodzenie, współpracowników, którzy ją lubią. A jednak codziennie budzi się z napięciem i cichym przekonaniem, że coś jest z nią nie tak.

Kiedy ktoś ją chwali, czuje dyskomfort. Myśli, że to przesada albo uprzejmość lub jest przekonana że to manipulacja
Kiedy popełnia drobny błąd, przeżywa to godzinami, a czasem dniami a ostatnio nie spała całą noc i myślała o błędzie jaki zrobiła wysyłając wiadomość do klienta...
Kiedy ma okazję się rozwijać — wycofuje się bo boi się, że okaże się, że ona jest głupia i wolno myśli...

Najtrudniejsze jednak jest to, że głęboko w środku Anna wierzy, że nie zasługuje na dobre życie

Jak wygląda niskie poczucie własnej wartości w praktyce?

Po pierwsze, ciągła krytyka samej siebie

Anna ma w głowie wewnętrzny głos, który nigdy nie milknie i często jest charakter negatywny.
Ten głos mówi:

● „Mogłaś zrobić to lepiej” Twoja koleżanka z pracy umie więcej niż Ty".
● „Inni są bardziej kompetentni”
● „Zaraz ktoś się zorientuje, że się nie nadajesz”

To nie jest chwilowa wątpliwość — to stały sposób myślenia o sobie.

Badania psychologiczne dowodzą, że osoby z niską samooceną mają tendencję do selektywnego postrzegania rzeczywistości — zauważają głównie swoje błędy, a pomijają sukcesy. To powoduje, że ich obraz siebie jest zniekształcony i niesprawiedliwy. Gdy np. analizujesz wieczorem swój dzień, to pamiętasz np. że się pomyliłaś w raporcie a zupełnie nie myślisz o tym, że np. wiele zadań dobrze wykonałaś...

Po drugie, osoba która ma niskie poczucie wartości, często odczuwa poczucie winy, które nie znika.

Anna często przeprasza. Nawet wtedy, gdy nie ma powodu.

Kiedy ktoś jest w złym humorze — myśli, że to przez nią.
Kiedy coś nie wychodzi w zespole — bierze to na siebie.

● „To pewnie moja wina”
● „Powinnam była zrobić więcej”

Z badań wynika, że osoby z niskim poczuciem wartości częściej przypisują sobie odpowiedzialność za negatywne wydarzenia — nawet jeśli obiektywnie nie mają na nie wpływu.

To prowadzi do chronicznego napięcia i poczucia, że „jest się problemem”.

 Po trzecie, przy niskim poczuciu wartości jest trudność w stawianiu granic

Anna nie potrafi powiedzieć „nie”.

Szef prosi o dodatkowy projekt — zgadza się, choć jest przeciążona.
Znajomi potrzebują pomocy — rezygnuje z własnych planów.

W środku czuje zmęczenie i frustrację, ale na zewnątrz mówi: „jasne, nie ma problemu”.

Dlaczego tak się dzieje?

boi się odrzucenia
● chce być lubiana
● czuje, że musi „zasłużyć” na akceptację

Psychologia pokazuje, że niska samoocena często wiąże się z nadmiernym dostosowywaniem się do innych i tłumieniem własnych potrzeb.

Po czwarte, występuję u takich osób silne  przekonanie „nie zasługują na coś dobrego np. na prezent, na podwyżkę, na to aby je ktoś pokochał....

To jedno z najtrudniejszych doświadczeń.

Anna nie aplikuje na lepsze stanowisko, choć ma kompetencje.
Nie prosi o podwyżkę.
Nie pozwala sobie na odpoczynek bez wyrzutów sumienia.

W jej głowie pojawiają się myśli:

● „To nie dla mnie”
● „Są lepsi ode mnie”
● „Jeszcze nie jestem gotowa”

To nie brak umiejętności — to brak wiary w siebie.

Po piąte, występuje często strach przed oceną i unikanie działania

Anna często odkłada rzeczy, które są dla niej ważne.

Nie dlatego, że jej się nie chce — tylko dlatego, że się boi.

boi się porażki
● boi się krytyki
● boi się, że „wyjdzie na jaw”, że nie jest wystarczająco dobra

Badania pokazują, że osoby z niską samooceną częściej unikają wyzwań, co paradoksalnie utrwala ich przekonania o własnej „niewystarczalności:.

Co możesz zrobić? — Gdy masz niskie poczucie wartości ?praktyczne i realne kroki

Po pierwsze, zacznij zauważać swój wewnętrzny dialog

Nie próbuj go od razu zmieniać. Najpierw go usłysz.

Zadaj sobie pytanie:
„Czy powiedziałabym to komuś, kogo kocham?

Po drugie,  ucz się stawiać granice — krok po kroku

Nie musisz od razu być asertywna w każdej sytuacji.

Tutaj przyda się pomoc coacha bo sposób jaki odmówisz np. swojemu szefowi jest ważny chodzi o to aby odmówić ale też nie stworzyć konfliktu i nie stracić pracy....

Po trzecie , oddziel fakty od interpretacji

To jedna z najważniejszych umiejętności.

● Fakt: zrobiłam błąd
● Interpretacja: jestem beznadziejna

Możesz popełniać wiele błędów bo np. jesteś zmęczona, albo nie umiesz czegoś, ale i tak jesteś wartościową osobą.

Po czwarte, przestań warunkować swoją wartość

Nie musisz „zasłużyć”, żeby być wartościową osobą.

Nie musisz być perfekcyjna.
Nie musisz robić więcej niż inni.

Twoja wartość nie zależy od wyników.

Po piąte, rozważ wsparcie coacha lub terapeuty

Takie spotkanie z coachem lub z terapeutą pomaga zrozumieć, skąd wzięły się te przekonania i jak je zmienić.

Badania pokazują, że praca nad sobą skutecznie poprawia samoocenę i jakość życia może też spowodować, że Twój poziom optymizmu wysoki...

 Na ten temat jeszcze napiszę. Jeśli masz problem z niskim poczuciem wartości wystarczy napisać, pomogę - mój email- dobrycoach@wp.pl

Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w dobrej cenie i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO  

sobota, 14 marca 2026

JAK CHRONIĆ SIĘ PRZED TOKSYCZNĄ PRZYJACIÓŁKĄ?



 Narcystyczna toksyczna przyjaźń na przykładzie relacji Doroty i Marty

Dorota ma 34 lata i pracuje w korporacji. Z pozoru wszystko wydaje się normalne: ma znajomych, dobrą i ciekawą pracę, pasje. Jednak jej przyjaźń z Martą – przyjaciółką z czasów szkolnych – staje się coraz bardziej obciążająca i toksyczna. Dorota lubi Martę, łączą z nią wspaniałe wspomnienia, Dorota razem z Martą chodziły na imprezy, to Marta pierwsza dowiedziała się, że Dorota się zakochała i Marta była jej świadkiem na ślubie. Od jakiegoś czasu Dorota czuje się wykorzystywana przez Martę, czuje, że ona już się nie liczy, a najważniejsza jest jej przyjaciółka jej problemy, jej plany i marzenia a Dorota ma ją słuchać i mieć zawsze czas i stale jej pomagać, a gdzie w tym wszystkim jest Dorota, przecież ona też mam problemy, pracuje, zajmuje się po pracy domem, mąż jej nie pomaga i nie ma czasu na odpoczynek.

Jak objawia się toksyczna przyjaźń?

Po pierwsze, oczekiwanie przyjaciółki abyś  to właśnie Ty stale jej pomagała. Opisywana wyżej Marta dzwoni do Doroty niemal codziennie, opowiadając o swoich problemach – zarówno drobnych, jak i poważnych. Dorota, choć często zmęczona i niezainteresowana, czuje presję, by zawsze wysłuchać Martę. Takie jednostronne obciążenie emocjonalne to klasyczny znak narcystycznej toksyczności oraz typowa postawa tzw. Biorcy.

 Po drugie, zauważalna jest krytyka i manipulacjaMarta krytykuje Dorotę, mówiąc, że jest „gruba” i „nie dba o siebie”. Takie uwagi podkopują poczucie własnej wartości i mogą wywoływać poczucie winy, nawet jeśli Dorota doskonale wie, że te słowa są krzywdzące. Warto podkreślić, że jeśli jest to zdrowa relacja, krytyka musi być konstruktywna i po jej usłyszeniu ma się wrażenie, że przyjaciel lub przyjaciółka chce nam pomóc a nie niszczyć nasze poczucie wartości.

Po trzecie, wykorzystywanie finansowe i emocjonalne Marta pożycza od Doroty pieniądze, nie zwracając uwagi na jej możliwości finansowe, a w zamian krytykuje jej wygląd i decyzje życiowe. To typowe zachowanie manipulacyjne – wykorzystanie zaufania i hojności przyjaciela dla własnej korzyści.

Dlaczego trudno odejść od toksycznej przyjaźni?


Dorota boi się samotności i że nikt nie będzie do niej dzwonił czy spotykał się i nikt nie będzie się nią interesował... Obawa przed utratą bliskiej osoby sprawia, że mimo zmęczenia i frustracji, nadal utrzymuje kontakt z Martą. To powszechny mechanizm – toksyczne relacje często wiążą się z poczuciem winy i lękiem przed odrzuceniem.

Jak się chronić przed toksyczną przyjaźnią?

  1. Ustal granic -chociaż wiem, że ustalanie granic może być trudne i warto wiedzieć, że gdy ustalasz granice może pojawić się poczucie winy. Dorota powinna jasno określić, ile czasu i energii może poświęcić na rozmowy z Martą. Można np. ustalić, że będzie dostępna tylko w określonych godzinach lub że nie pożycza pieniędzy. Na początku będzie to trudne stąd może być potrzeba pomoc coacha.

  2. Nie brać wszystkiego do siebie
    Krytyka i uwagi Marty nie definiują wartości Doroty i warto pamiętać że często negatywne opinie o nas nie pokrywają się z stanem faktycznym. Warto pamiętać, że toksyczne osoby często przerzucają swoje frustracje na innych. Często też powodem do krytyki jest ich zazdrość np. o to, że masz lepszą pracę, kochającego partnera itp.  Gdyby Dorota miała wysokie poczucie wartości, krytyczne uwagi od przyjaciółki mniej raniłyby ją lub nawet nie przyjmowała ich jako wiarygodne informacje.

  3. Zadbaj o wsparcie społeczne - to może być ktoś z rodziny lub coach. Tutaj ważne jest spotkanie się z życzliwą i mądrą Osobą.Rozwijanie innych relacji przyjacielskich lub rodzinnych może zmniejszyć poczucie samotności i ułatwić dystans wobec toksycznej osoby.

  4. Rozważ profesjonalną pomoc
    Psycholog czy coach pomoże Dorocie wzmocnić poczucie własnej wartości, nauczy stawiania granic i radzenia sobie z manipulacją emocjonalną. 
    Na ten ważny temat jeszcze napiszę...Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy u SARINOKO na Allegro.  Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w dobrej cenie i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy.. OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO