Jak być asertywnym w pracy i w domu? Historia Kamili, która nauczyła się mówić „nie”.
Kamila ma 39 lat i pracuje w dziale handlowym dużej firmy. Od lat jest postrzegana jako osoba odpowiedzialna, sumienna i zawsze gotowa do pomocy i prawie nigdy nie odmawia jak ktoś współpracowników prosi ją o pomoc. Jej przełożona wie, że można na niej polegać niemal w każdej sytuacji. Gdy pojawia się pilny projekt, Kamila zostaje po godzinach. Kiedy szefowa potrzebuje pracownika na nagły wyjazd służbowy do Krakowa, również zgadza się bez większego zastanowienia, nawet jeśli koliduje to z jej prywatnymi planami. Z biegiem czasu takie sytuacje zaczęły zdarzać się coraz częściej. Kamila czuła zmęczenie, frustrację i coraz częściej miała wrażenie, że jej potrzeby schodzą na dalszy plan. Mimo to nadal nie potrafiła powiedzieć „nie”.
Podobny problem pojawiał się również w jej życiu prywatnym. Teściowa regularnie prosiła ją o różnego rodzaju przysługi. Gdy wyjeżdżała, Kamila opiekowała się jej kotami. W inne weekendy pomagała w zakupach, odbierała paczki lub zajmowała się sprawami, które teściowa mogłaby załatwić samodzielnie. Ponieważ Kamila niemal nigdy nie odmawiała, teściowa przyzwyczaiła się do tego, że zawsze może liczyć na jej pomoc. W rezultacie weekendy, które miały być czasem odpoczynku i regeneracji, stawały się kolejnym źródłem obowiązków.
Historia Kamili nie jest wyjątkowa. Wielu ludzi wychowano w przekonaniu, że dobry człowiek powinien być zawsze pomocny, uprzejmy i gotowy do poświęceń. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy troska o innych odbywa się kosztem własnego zdrowia, czasu i dobrostanu psychicznego. Psychologowie określają asertywność jako umiejętność wyrażania własnych potrzeb, opinii i granic w sposób stanowczy, ale jednocześnie pełen szacunku wobec innych osób. Nie jest to ani agresja, ani egoizm. Asertywność oznacza uznanie, że nasze potrzeby są równie ważne jak potrzeby ludzi wokół nas...
Badania naukowe prowadzone w obszarze psychologii zdrowia i psychologii pracy pokazują, że osoby potrafiące zachowywać się asertywnie odczuwają mniejszy poziom stresu, rzadziej doświadczają wypalenia zawodowego oraz cieszą się wyższą samooceną. Naukowcy zauważyli również, że chroniczne podporządkowywanie się oczekiwaniom innych może prowadzić do przeciążenia emocjonalnego, poczucia bezradności oraz narastającej frustracji a czasami może też do depresji. Dzieje się tak dlatego, że człowiek, który stale rezygnuje z własnych potrzeb, stopniowo traci poczucie wpływu na własne życie.
Przełom dla Kamili nastąpił wtedy, gdy zaczęła rozumieć, że odmowa nie oznacza braku szacunku. Zamiast automatycznie zgadzać się na każdą prośbę szefowej, zaczęła zastanawiać się, czy rzeczywiście może i chce podjąć się dodatkowych obowiązków. Kiedy pewnego dnia została poproszona o pozostanie po godzinach, odpowiedziała spokojnie, że ma już zaplanowane obowiązki prywatne i nie będzie mogła zostać dłużej. Ku swojemu zaskoczeniu nie spotkała się z krytyką ani gniewem. Szefowa po prostu znalazła inne rozwiązanie. Podobnie było w przypadku wyjazdu służbowego do Krakowa. Kamila poinformowała, że ma wcześniej ustalone zobowiązania i tym razem nie może uczestniczyć w delegacji. Choć odczuwała pewien dyskomfort, zrozumiała, że ma prawo chronić swój czas prywatny.
Niestety wiele szefowych i szefów nie wykazuje ani zrozumienia ani kultury osobistej i w tym przypadku trzeba inaczej postępować...W przypadku Kamili wystarczyła stanowcza odmowa, którą ona powtórzyła 2 razy a w przypadku innych szefów, szefowych to może nie wystarczyć i trzeba opracować inną strategię.
Wracając do historii Kamili, u niej zmiany zaczęły pojawiać się również w relacjach rodzinnych. Gdy teściowa kolejny raz poprosiła ją o opiekę nad kotami podczas weekendowego wyjazdu, Kamila odpowiedziała uprzejmie, ale stanowczo, że potrzebuje tego czasu dla siebie i swojej rodziny. Początkowo obawiała się niezadowolenia ze strony teściowej, jednak szybko zauważyła, że świat się nie zawalił. Teściowa znalazła inne rozwiązanie, a Kamila po raz pierwszy od dawna mogła spędzić spokojny weekend bez dodatkowych zobowiązań.
Psychologowie podkreślają, że jednym z najważniejszych elementów asertywności jest umiejętność tolerowania chwilowego dyskomfortu. Osoby, które przez lata stawiały potrzeby innych ponad własne, często odczuwają poczucie winy, gdy zaczynają wyznaczać granice. Jest to naturalna reakcja wynikająca z dawnych przyzwyczajeń. Badania pokazują jednak, że regularne ćwiczenie zachowań asertywnych prowadzi do stopniowego wzrostu pewności siebie i poprawy jakości relacji z innymi ludźmi. Co ciekawe, większość osób znacznie szybciej akceptuje nasze granice, niż się tego spodziewamy.
Po kilku miesiącach pracy nad sobą Kamila zauważyła, że jest spokojniejsza, mniej zestresowana i bardziej zadowolona z życia. Nie przestała pomagać innym, ale zaczęła robić to świadomie, a nie z poczucia obowiązku czy lęku przed odmową. Odkryła, że można być życzliwym i pomocnym człowiekiem, nie rezygnując jednocześnie z własnych potrzeb. Jej relacje z szefową i teściową nie pogorszyły się. Wręcz przeciwnie – inni zaczęli bardziej szanować jej czas i decyzje.
Historia Kamili pokazuje, że asertywność nie polega na walce z ludźmi ani na stawianiu siebie ponad innymi. Jest umiejętnością budowania zdrowych granic i dbania o własny dobrostan. Każdy z nas ma prawo powiedzieć „nie”, gdy jakaś prośba narusza nasze potrzeby, plany lub wartości. Czasami jedno spokojne, uprzejme, ale stanowcze „nie” może stać się początkiem wielkiej zmiany prowadzącej do bardziej satysfakcjonującego i spokojnego życia.
Na ten ważny temat jeszcze napiszę.
Jeśli masz problem warto do mnie napisać - dobrycoach@wp.pl
Dziękuję że czytacie mój blog, dziękuję za emaile.
Oprócz pisania bloga chciałabym moim Czytelnikom polecić zakupy na Allegro u Sarinoko. Tam ostatnio kupiłam cenną filiżankę Miśnia w bardzo dobrej cenie w licytacji i piękne kolczyki też w przystępnej cenie Wystarczy kliknąć na niebieski napis Sarinoko i obejrzeć piękne rzeczy... piękną biżuterię i wspaniałą porcelanę OTO LINK TRZEBA GO SKOPIOWAĆ LUB WPISAĆ W GOOGLE HASŁO SARINOKO To link do skopiowania https://allegro.pl/uzytkownik/SARINOKO
Ja czasem nie umiem mówić nie, mojej szefowej okropnej kobiecie, nie wiem co jej powiedzieć i jak być spokojnym jak babka na ciebie krzyczy. czytam twojego bloga, pisz więcej Jacek
OdpowiedzUsuńTa historia Kamili brzmi bardzo znajomo i chyba sporo osób może się w niej przejrzeć, tylko nie każdy ma odwagę się do tego przyznać. Z jednej strony wszystko pięknie w teorii — asertywność, granice, dbanie o siebie — ale w praktyce to „pierwsze nie” potrafi kosztować więcej stresu niż cały dodatkowy projekt w pracy 😅 Zastanawia mnie tylko jedna rzecz: czy to zawsze kończy się tak spokojnie jak tutaj? Bo mam wrażenie, że w realnym życiu reakcje ludzi bywają jednak bardziej zróżnicowane niż „szefowa znalazła inne rozwiązanie i wszystko super”. Może to kwestia środowiska, a może po prostu szczęścia.
OdpowiedzUsuńIm ktoś ma lepsze kompetencje, to tym więcej ma pracy. Niestety jest taka rzeczywistość.
OdpowiedzUsuńPotrzeba miłości i przynależności jest dla nas bardzo ważna. A jednym z najczęstszych lęków jest lęk przed odrzuceniem. Dużo się dziś mówi o asertywności, ale ona często dla wielu z nas nie jest prosta do zastosowania, bo niby wiemy w czym rzecz, ale codzienne sytuacje pokazują, że czasem niełatwo zastosować ją w życiu.
OdpowiedzUsuńI jest jeszcze coś, co utrudnia zmianę. Kiedy ludzie przyzwyczają się do tego, że nie masz granic, a nagle je stawiasz- protestują, obrażają się, mówią z dezaprobatą- zmieniłaś się. I bardzo często ta zmiana im się nie podoba.
Zauważyłam, że psychologowie mówią teraz o dyskomforcie w sytuacji, gdy stawiamy na siebie. To dobrze, bo ten chwilowy dyskomfort faktycznie jest. I wiedza, że jest ok. gdy on się pojawia w uzasadnionych sytuacjach przynosi ulgę.